Moja praca pełna radości, bo jestem pracoholikiem

Oczywiście, że moja praca jest to mój świadomy wybór. Tak więc postaram się wam wytłumaczyć, jak coś niby mało znaczącego ma wpływ na życie. Innymi słowy, moja praca musi być świadomym wyborem. To dlatego, na swoim przykładzie spróbuję wyjaśnić, w czym tkwi problem. Bo według mnie jest to dyskomfort. Aczkolwiek jestem tego świadom, że nie każdy tak myśli i dlatego, dla jednego będzie to jakiś problem. A zaś dla drugiego jest to nic nadzwyczajnego. Albowiem zdania są na temat podzielone.

Ten liść i rzeźba z betonu to także jest moja praca
Ten liść i ta rzeźba z betonu to także jest moja praca

Przede wszystkim to jak moja praca wygląda w moim odczuciu.

Aczkolwiek, czy był to mój i tylko mój wybór, którego świadomie dokonałem. Co więcej, czy też może to wybór kogoś innego.

Prawdę mówiąc, to coś takiego doświadczyłem i co gorsza, miałem z tym niejaki problem. Z którego postanowiłem się uwolnić, bo na dłuższą metę bym tego nie wytrzymał. To dlatego, że nie jestem typem człowieka, którego można do czegoś takiego zmusić.

Bądź pewny, że to jak pracujesz, ma ogromny wpływ na twój rozwój, nie tylko duchowy, ale i fizyczny. Czy to jest, aby możliwe, a no jest to możliwe? Czy czujesz, że jesteś szczęśliwy z tego, co robisz, czyli z twojej pracy?

Być może w to nie wierzysz, ale ja ci udowodnię, że tak się w gruncie rzeczy dzieje. Co więcej, na dłuższą metę to może cię zniszczyć, twoje cenne i jedyne życie. Tak więc, czy tego chcesz obudzić się, jak już będzie za późno?

Wreszcie opowiem, jak wygląda moja praca, czyli życie pracoholika.

Prawdę mówiąc, to możesz sobie nie zdawać sprawy z tego, że jesteś chory. A pracoholizm jest to choroba, którą zaś ciężko zdiagnozować. A na dodatek, mimo tego, że wszyscy w koło ci powtarzają, że to choroba. Tylko, co jak do Ciebie to nie dociera, no bo myślisz, że jest z tobą wszystko w porządku. Albowiem tak nie jest i ciężko to takiej osobie chorej zrozumieć.

Ponadto pracoholizm, to nie praca za karę, a wręcz przeciwnie, to całe twoje życie i zarazem twój odosobniony świat. W którym zaś prawdopodobnie długo nie ujedziesz. To dlatego wiem, co mówię, ponieważ jestem uzależniony od pracy.

Innymi słowy, jestem pracoholikiem, ale świadomy tego, co robię. Co jest najgorsze, że zanim to do mnie dotarło, było już po wszystkim. Co więcej, nie raz słyszałem, co ja wyprawiam. Aczkolwiek z mojego punktu widzenia było wszystko okej.

Jednakże prawda była inna. Z pewnością jestem tego świadomy, że jest to choroba. Choroba, która zaś cicho i bezszelestnie niszczy twoje zdrowie i życie prywatne. W sumie to o życiu prywatnym nie ma zbytnio mowy, ponieważ nie ma czegoś takiego, jak życie prywatne. To dlatego, że praca jest twoim całym życiem.

Bo robiąc, po 400 godzin w miesiącu nie masz na nic innego czasu. Tak więc zobacz, jak życie osoby chorej na pracoholizm wygląda.

Po pierwsze, co istotne, że pracoholicy najprawdopodobniej nie mają rodziny. Takiej prawdziwej, no i własnej, w której zaś swoje miejsca ma żona i dzieci.

Nie mam na myśli własnych rodziców braci i sióstr. Ponieważ nie jest, tak hop taką rodzinę utracić. To dlatego, że oni będą z tobą do końca świata i jeden dzień dłużej. Bez względu na to, jaki jesteś.

Tak więc moja praca, jako pracoholika długo nie dawała o sobie znać.

To dlatego, że od kiedy sięgam pamięcią, zawsze coś robiłem. Jednakże pierwszy błąd popełniłem już w młodych latach swojego życia. Możecie mi nie wierzyć, ale pierwszego wyboru dokonałem już w szkole podstawowej. A raczej po jej ukończeniu. Tak właściwie to wtedy musiałem dokonać wyboru szkoły.

Przede wszystkim moje oceny były nie najgorsze, a może nawet dobre. Aczkolwiek to nie miało żadnego znaczenia, ponieważ pragnąłem już się wziąć za robotę. Co w konsekwencji skutkowało tym, że dalszą moją edukację odbyłem w szkole zawodowej, ale czy tego żałuję. To z jednej strony może i trochę żałuje. To zaś z drugiej strony jak na to patrzę, to jednak nie żałuję.

Jednak, co jest najważniejsze, że robiłem to, co chciałem robić, o czym marzyłem. Z tego powodu w życiu aż dwa razy zmieniałem zatrudnienie. To dlatego, że pierwsza moja praca z racji młodego wieku i chęci spróbowania czegoś się szybko skończyła. W konsekwencji mojej decyzji moja dalsza praca odbywała się za granicą. Z pewnością nie było to, o czym myślałem, jak tam jechałem.

Dlatego, po roku wróciłem do poprzedniego pracodawcy, jednak nie na długo. A to dlatego, że miałem dobrego szefa. Ten, który pewnego dnia stwierdził, że jestem już gotów, aby pójść na swoje.  Ponieważ, były szef zaoferował mi pomoc w początkowej fazie rozwoju własnej działalności, to spróbowałem.

Przede wszystkim, czy mając własną działalność gospodarczą, czułem to szczęście?

Tak właściwe to było wręcz przeciwnie, ponieważ musiałem zapierdzielać od rana do nocy.

No nie powiem, że tego nie lubiłem, bo bym skłamał. Aczkolwiek w pewnych momentach mógłbym powiedzieć, że była to praca za karę. To tylko dlatego, że nie umiem zbytnio ludziom odmawiać. W konsekwencji mojej słabości nazbierało się tyle pracy, że nie byłem w stanie jej przerobić.

Przecież nie mogłem się rozdwoić i dlatego tyrałem jak wół po szesnaście godzin dziennie. Oczywiście myśleć także trzeba i to bez dwóch zdań.

Kiedy się podsumuje te dwa czynniki, nadwyżka pracy plus dodatkowe godziny. Co więcej, ciężka robota przy dźwiganiu cegieł i bloczków w temperaturach pustynnych upałów może się skończyć tym, że:

  • Po pierwsze możesz się wypalić zawodowo, a jak chcesz tego uniknąć, to kliknij tutaj, gdzie ten problem jest omawiany.
  • Po drugie jest tym gorszym, co może cię wykończyć zdrowotnie.

Innymi słowy, to weź i nie tyraj tyle, bo możesz źle skończyć.

To może teraz to, jak wygląda moja praca, którą zaś kocham.

A najpierw zapytam się Ciebie, czy znasz to uczucie pracy z miłości do tego, co robisz. Bo ja ci powiem, jak to wygląda z mojej strony. Czyli osoby rzemieślnika, który całe swoje życie poświęcił na pracę. Aczkolwiek może i tego nie zrozumiesz, jak nie miałeś z tym do czynienia. Ponieważ mało kto wie, co to za uczucie być spełnionym. To dlatego, że większość robi to z przymusu i za karę. Co więcej, mało kto ma jaja, aby świadomie dokonać wyboru miejsca pracy.

Jednakże jestem tego świadom, że rodzina, kredyty i wiele innych czynników, które są na nie dla takiej decyzji.

"<yoastmark

No ale chyba życie nie na tym polega, aby być nieszczęśliwym, jestem tego pewny, że życie to poniekąd krótka chwila. Tak więc koniecznie jest, aby ją jak najlepiej spożytkować. Czy wiesz, o czym mówię, o tym, że zanim się nie obrócisz, to będziesz już za stary?

Na to, aby zrobić to, czego, żeś do tej pory nie zrobił. Zapamiętaj to sobie, że moja praca, to moja radość i przede wszystkim moje szczęście. Albowiem w pracy spędzasz naprawdę sporą część swojego życia.

Z pewnością jako artysta jestem szczęśliwy z tego, co robię.

Jak chcesz, to zobacz, jak wygląda moja sztuka życia. Co więcej, zobacz także, jak wygląda moja sztuka dnia codziennego. Tak więc, jeżeli masz okazję, aby zmienić pracę na taką, o jakiej zawsze śniłeś i marzyłeś. To nie ma co się zastanawiać, ponieważ jak się już obudzisz, to będzie za późno.

Na cokolwiek, czego nie zrobiłeś, bo nie miałeś odwagi żyć pełnią szczęścia.

Jednakże ten brak świadomości o tym, że można inaczej, że twoja, czy moja praca może nas wręcz uskrzydlać. Oj, mówię ci, to uczucie jest boskie, kiedy nie możesz się doczekać kolejnego dnia. Tylko, dlatego że wiesz to, że w firmie lub na zakładzie jest niedokończona robota. Z racji tego, że kochasz to, co robisz i nie możesz się już doczekać, aby wrócić. Co więcej, aby dokończyć to, co zacząłeś po to, by znowu zacząć kolejny projekt. To także kolejny nowy rozdział w życia, gdzie moja praca w szczęście się obraca i tak bez końca.

Tak więc, jak moja praca jest podsumowana.

Wreszcie powiedz mi, czy to czujesz, to o czym piszę, jak moja praca unosi mnie ku górze.  Zatem może i tego nie czujesz i masz gdzieś, to jak moja praca na mnie działa. To jedyne, co mogę ci powiedzieć, że jest mi cholernie przykro z tego powodu i żal mi Ciebie. Albowiem wiem i jestem tego świadom, co tracisz i jak marnujesz bezcenne życie, tak te króciutkie życie. W tym przypadku nie chodzi o pieniądze i o zarobki, tutaj chodzi o Ciebie i o twoje szczęście. Z tego powodu z chęci zysku się zatracasz, a pieniądze.

Które zaś zarobisz nad wymiar swoich potrzeb, nie są ci do niczego potrzebne. Ponieważ to jest tylko narzędzie w rękach złych i niedobrych ludzi, którzy oszaleli na ich punkcie. Co więcej, takie osoby zatraciły te wartości, które w gruncie rzeczy nic nie kosztują. Albowiem to wszystko jest za darmo, tylko trzeba zrozumieć pewne sprawy. W których musisz pojąć wartość, jaką ma ludzkie życie, bo inaczej jest po tobie.

 

 

Jedna myśl na temat “Moja praca pełna radości, bo jestem pracoholikiem

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑