Sztuka tworzenia od artysty żąda ofiary, tej najwyższej.

.Jak wygląda sztuka tworzenia, ale w moim wykonaniu. Tak więc wygląda to w następujący sposób. Jednak, od razu zaznaczę, że ten wpis opisuje moje codzienne życie, z którym każdy z nas się zmaga. Oczywiste jest to, że na różne sposoby są tego typu zmagania, jak i różnie są  przez nas odbierane.

Akurat dzisiaj była wyjątkowo kiepska pogoda, bo padał deszcz. W konsekwencji tego miałem calutki dzień dla siebie. Albowiem, na co dzień chodzę do pracy. Przede wszystkim to życie mnie do tego zmusza, abym pracował. Jednakże żebyście mnie źle nie zrozumieli. Bo teraz zapewne sobie myślisz, co za leń z niego. jak to życie zmusza go do pracy.

To nie tak jak myślisz, gdyż ja kocham pracować. No ale pracować w pracy którą lubię i kocham. A nie pracy którą zaś muszę wykonywać z przymusu, jakby za karę. Ponieważ ja kocham zupełnie, co innego.

To dlatego, że sztuka tworzenia jest moim pokarmem.

To ona zaś wypełnia moje wnętrze od stóp aż do głowy. Aczkolwiek, ten pokarm nie jest w stanie zapłacić za mnie rachunków. Aż szkoda, że to tak musi wyglądać, jak i to, że samo w sobie tworzenie sztuki, nie pozwala mi na dalsze kroki.

Oj, jak taki stan źle na mnie wpływa iż nienawidzę się do czegokolwiek zmuszać. Jednak, nie mam już wyboru i muszę się podporządkować systemowi. Bo ile razy mogą ci wyłączać prąd. Tak się nie da funkcjonować, no ale czasem i tak trzeba żyć. Wreszcie i komornik zacznie wykonywać swoją rzetelną pracę. Tego, to na pewno bym już nie zniósł, jeśli zabrano by mi świat w którym żyję. Co więcej, świat w którym tworzę sztukę.

Ponadto tworzę coś więcej, o czym nikt nic nie wie. No i się raczej nigdy nie dowie. Ponieważ moja twórczość jako artysty rzemieślnika nakazuje mi tworzyć, nie tylko samą sztukę. Bo to coś więcej, jakby się wydawać miało. Być może nie zrozumiesz, o czym tak naprawdę piszę. Podobnie jest z tym, co czuję.

Oczywiście zdaje sobie z tego sprawę, że brak zrozumienia to coś normalnego w tym świecie. W którym zaś wartości ludzkie są na którymś z kolei planie. Przede wszystkim jestem tego świadomy, jakoby żyjemy w świecie, który nas ludzi zniewolił. Innymi słowy, jesteśmy niewolnikami, a życie zaś na każdym kroku nam to pokazuje.

Jednak, moja sztuka tworzenia mnie uskrzydla i daje mi kopa.

Między innymi z tego powodu jesteśmy nieszczęśliwi, że zabierają nam coś. Co tak naprawdę nas uskrzydla dając takiego kopa, że lecimy o parę kroków do przodu. Aczkolwiek, taki stan rzeczy nie jest pożądany przez elity rządzących. Ponieważ w ich oczach powinniśmy robić to, co im przynosi korzyści.

Jednakże pieniądze to nie wszystko, no już na pewno nie góry pieniędzy. Których zaś i tak nie wydajesz. Bo jest ich ci żal wydać. To choroba, którą zaś mało kto widzi, ale ona jest. Jednak, co najgorsze jest to, że ona się rozwija w tempie expresowym. Przede wszystkim ów choroba jest tylko gwoździem do trumny tego, kto na nią zachoruje.

A teraz wreszcie opiszę moją dzisiejszą sztukę. Tak więc zacznę od tego, że kolejny projekt ma szansę na to, aby go w końcu skończyć. Ponieważ mam masę różnych prac, które są zaczęte, ale zabrakło weny aby je skończyć. Jednakże w końcu nadchodzi taki dzień, w którym ta zaczęta sztuka znowu zaczyna żyć. Z pewnością kiedyś uda mi się pokończyć to, co po zaczynałem. Myślę, że jest to kwestią czasu, bo inaczej być nie może.

 

Wracając do tematu, jakim jest moja sztuka tworzenia.

  • Po pierwsze moja sztuka tworzenia ma zamiar ukończyć dzieło, które zacząłem dobry rok temu. To jest w tym najlepsze, że wystarczy kilkadziesiąt godzin na to, aby dzieło się dopełniło. Co więcej, aby sztuka współczesna na swoich salonach mogła gościć sztukę w stylu Metalminionpl. A jak wiadomo, że ten styl wykonania rzeźb, czy też figur jest jedyny w swoim rodzaju. To dlatego, że mój styl w jakim pracuję i w jakim tworzę moją sztukę, ma to do siebie.  Że z pewnością pochodzi on z wnętrza duszy artysty.  Ponadto odzwierciedla on to, co na ogól jest ukrywane i zamiatane pod dywan. Jednakże, to co najgorsze, że na ogół taka sztuka i jej wykonanie niesie ze sobą pewne konsekwencję. Innymi słowy, coś za coś. Jak to się ma w rzeczywistości. A no tak to wygląda, że artysta w pewnym stopniu składa ofiarę, ale komu. Jak to komu, a temu, który zaś sprawuje nad takim artystą opiekę czuwając nad nim. Albowiem nie odpowiem ci teraz na to pytanie, kto tą opiekę sprawuje. To dlatego, że jest wiele wariantów i może być to Anioł Stróż, a może niewidzialny duch nad nimi czuwa i bacznie się im przyglądając, jak  i temu, co  ci artyści tworzą.
Moja sztuka życia jest ciągłą walką z bólem o przetrwanie.
Może wiesz dlaczego, moja sztuka życia jest ciągłą walką z bólem o przetrwanie.

Po drugie, moja sztuka tworzenia kolejnych stron w internecie.

  • Przede wszystkim to zgubiłem rachubę, który to już raz zakładam nową stronę w sieci, po czym jestem zmuszony ją usunąć. Ponieważ nie jest to moją mocną stroną, a tutaj masz tego przykład.. To dlatego, że w szkole za moich czasów nie było informatyki. No i teraz mam z tym problem, ale czym są takie problemy, rzekłbym, że niczym. W końcu uda mi się stworzyć stronę, o jakiej zawsze marzyłem. To także jest kwestią czasu. Którego zaś mam coraz mniej. Aczkolwiek staram się mój czas wykorzystać na maksa ile się tylko da. Z tego powodu nie wiele śpię. Ponieważ każda jedna zmarnowana minuta przyczyni się do porażki. Tej, której zaś nie biorę pod uwagę. Bo jeśli posiadam wyznaczony cel. Co więcej, do którego, jak tylko mogę najlepiej, to staram się zbliżyć i skrócić dystans nas dzielący. To w konsekwencji moich starań wierzę w to, że go osiągnę. Z pewnością nikt mi nie wmówi, że może być inaczej.

W podsumowaniu powiem krótko, że tak wygląda moja sztuka tworzenia na co dzień. Jak i to, że ta codzienna walka z czasem, która zaś idzie w parze z bólem poniesionej porażki zapędza mnie w otchłań. Z której zaś nie ma powrotu. Ponieważ moja droga prowadzi w jedną stronę z której nie ma powrotu.

Jednakże z tym faktem się już pogodziłem. Albowiem jestem świadomy mojego wyboru i mojej drogi bez powrotu. To jest ta ofiara, o której zaś wspominałem, jaką muszę oddać, czy tego chcę lub też nie. Przecież życie polega na tym, aby je spożytkować na tyle ile się tylko da i ja to czynię.

A teraz aby zapomnieć o tym wszystkim, co tu przeczytałeś to zobacz mój ostatni wpis Wygrana walka jest celem życia, ale dlaczego to boli

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑