Sztuka w galerii zdjęć pokaże 4 rzeźby z metalu złomu

Moja sztuka w galerii zdjęć pokaże ostatnie rzeźby jakie wykonałem.

Przede wszystkim w ostatnim czasie zacząłem kilka ciekawych projektów. Albowiem w sumie to tworzę 4 prace jednocześnie i każdej, co dzień coś dokładam. Ponieważ jestem artystą amatorem, który tworzy sztuki ze spawanego metalu, a raczej złomu. Dlatego pokaże wam rzeźby z recyklingu, a każda inna od siebie i prawie nie podobna, prócz 2. 

Być może nie wiesz, ale pomysły na moją sztukę czerpie z podświadomości. Ponieważ to tam widzę te obrazy i filmy, które później spawam z metalu. Oczywiście, zdaje sobie sprawę z tego, że mało kto mi w to uwierzy. Aczkolwiek po części to i nawet go rozumiem, ale mam taką małą radę. Co więcej, wskazówka, aby twój umysł był zawsze otwarty, nie możesz mieć przekonań. Z pewnością nie możesz być niczego pewny, zapamiętaj moje słowa. Przede wszystkim życie polega na doświadczeniu, czego nie wiesz, ale chcesz się dowiedzieć. Bo inaczej się nie dowiesz prawdziwej odpowiedzi na twoje pytania. Co więcej to jedyny sposób, aby poznać prawdę. Dlatego nie mówię, że coś jest, a coś nie ma, dopóki nie doświadczysz tego na sobie

 

Pokutnik to sztuka w galerii zdjęć jakiejkolwiek dzisiaj pokażę.

Przede wszystkim to sztuka raczej abstrakcyjna, w linkach do różnych różnych materiałów. Tak więc w galerii zdjęć możesz zobaczyć i poczuć dziesięć przekazanych informacji, które ze sobą niesie. Następnie ta rzeźba Pokutnik składa się z 250 letniej zabytkowej prasy medycznej aptekarskiej do robienia tabletek. 

sztuka w galerii zdjęć pokaże dzieło zwane POKUTNIK
Być może nie wiesz, ale to część instalacji Pokutnik.

 

Zaś druga praca, sztuka w galerii zdjęć do grilla.

Przede wszystkim na nowoczesny grill wyglądem nawiązujący do ciężarówek lub coś w tym stylu. Bez wątpienia to pojazd, na pewno niestandardowy, który posiada przyczepę, aw niej jest grill. Co więcej, projekt w połowie prac, ale zarys rzeźby już widoczny. Dlatego możesz już sobie wyobrazić, jaki będzie efekt finalny.

Może zawierać wymienione elementy, które się pokrywają na rzeźbę grilla.

  • 2 butle po gazie rożnych rozmiarów i kształtu.
  • 2 koła zapożyczone z betoniarki o średnicy 40 cm.
  • Przód auta posiada żeliwny odlew nie wiadomego pochodzenia, tyle wiem, że znalazłem go na złomowisku.
  • Koła naczepy wykonałem z izolatorów aluminiowych, także ze złomu.
  • Tłumik od auta osobowego, który wygląda jak nowy.
  • Do tego kilka mniejszych elementów metalowych złomu

Bo 3 sztuka w galerii zdjęć to półkula ze stali.

Tak więc ten projekt jest niczym nadzwyczajnym. Ponieważ to zwykła półkula z pospawanych części silnika samochodowego.

To teraz chwila zastanowienia się nad tym , co jest, a czego jednak nie ma. Bo na pewno i bez wątpienia, brakuje w tym świecie życia i nie pytaj jakiego? Bo przecież wiesz, że moralnego.

 

Jednakże zobacz jaka sztuka w galerii zdjęć Metalminionpl jest dostępna.

Oczywiście są to moje prace ze spawanego złomu metalu z recyklingu.

Bez wątpliwości to kolejny grill jaki będzie w galerii zdjęć dostępny.

Ten projekt grilla to ciężarówka, która zaś pomaluję w kolorze.Ciężarówka z przyczepą z grillem do sztuki w galerii zdjęć można zobaczyć

Tak właściwie wygląda moja sztuka, którą możesz wybrać dwa na co dzień.

Bo sztuka jest moim jedzeniem, to ona mnie żywi, ona ona uczy się żyć, dzięki sztuce poznałem inną rzeczywistość, posmakowałem tego, co dalekie jest i co bliskie. Albowiem to ode mnie zależny jest kierunek i cel mej podróży, a czy ……

Być może masz ochotę zobaczyć mój ostatni wpis, jak tak zapraszam na wpis, Czy zadośćuczynienie w życiu jednakowym

Życie to nie teatr, a sztuka ogłupiania ludzi.

To, że życie to nie teatr jest mało komu wiadome, bo teraz jest na topie sztuka ogłupiania.

Przede wszystkim witam serdecznie i zapraszam na mój codzienny wpis, w którym chciałbym poruszyć temat nauki i wiedzy. Aczkolwiek w głównej mierze mam na myśli młode pokolenia ludzi. Którym zaś brakuje ogólnej i podstawowej wiedzy, a jak można to zauważyć. W bardzo prosty sposób, bo wystarczy z nimi odbyć krótką rozmowę, aby stwierdzić pewne fakty, a tutaj masz przykład.

Nie ażebym się czegoś czepiał, czy też kogoś obrażał, skąd że znowu. Ponieważ niejednokrotnie mam okazję wdać się z młodzieżą w rozmowę. Z tego powodu to coś na ten temat wiem i mogę powiedzieć.

Albowiem już jakiś czas temu zauważyłem pewne nieprawidłowości u osób młodych.  Którzy zaś zbytnio nie rozumieją, co się do nich mówi. A zatem nie myśleć sobie, że ze mnie jakiś uczony. Aczkolwiek moja wiedza jest na poziomie wystarczającym, abym mógł się komunikować z ludźmi różnego pokroju.

W związku z tym, że posiadam kurs pedagogiczny, to mam wgląd w ich umysły, uczni ze szkoły zawodowej. Tak więc miałem do czynienia z tymi młodocianymi przyszłymi rzemieślnikami. Jednakże nie mam pojęcia, jak ich życie będzie się miało za kilkanaście lat. Albowiem w przyszłości będą oni oddziaływać, jak i wpływać także na nasze życie. Ponieważ nie da się ukryć, że to wszystko jest w pewnym stopniu ze sobą powiązane.

Z tego powodu, nie raz im powtarzałem, że życie to nie teatr. To coś znacznie bardziej wyszukanego, a ty wreszcie weź się chłopie za siebie i za robotę. Tak w rzeczy samej im tłukłem do głowy, ale jakoś bez rezultatów.

Zrozum w końcu to, że życie to nie teatr.

W końcu za kilka lat, może i zrozumiesz, czym jest tak naprawdę życie.  Jakoś wydaje się to być mało prawdopodobne, aby to do nich dotarło.

Dlatego, dla przykładu opiszę wam pewną historie, o młodym i w miarę ambitnym uczniu, Co więcej, ten Kozak, bo tak chciał aby się do niego zwracano był moim uczniem.

Przede wszystkim jest to chłopak ze wsi. Który zaś, jak się później dowiedziałem, nie wychodził zbytnio ze swojego domu. A czy ktoś mu tego zabraniał, raczej nie. Jednak to jest pewną niewiadomą. Bo jaki był powód tego, że ten młody chłopak pełen ikry i wigoru, całe swoje życie prze bąkał w czterech ścianach. Ponadto w towarzystwie tych samych osób. Jak myślisz, co tak naprawdę nim kierowało.

Nie uwierzysz w to, ale to jego kochana mamusia nim kierowała i to ona układała mu życie. Jednak, co najgorsze jest w tym, że ta kobieta matka o życiu nie miała pojęcia. Bo jak można swojemu synusiowi kupować buty o cztery numery za duże.

Życie to nie teatr, a banda idiotów grających role pajaca, bo można to wyczytać z ich oczu
Życie to nie teatr, a banda idiotów grających role pajaca, bo można to wyczytać z ich oczu

Wreszcie muszę to powiedzieć jaki był tego powód, że chłopak w tych butach wyglądał, jak prawdziwy klaun. Być może w to nie uwierzysz, ale mama myślała, że w tempie ekspresowym rośnie synowi noga. W rzeczy samej to było powodem tego chorego incydentu.

A czy takie noszenie za dużych butów, mogłoby w jakimś stopniu źle wpłynąć, na zdrowie takiej osoby Ponadto, czy w przyszłości mogą wyniknąć z tego jakieś konsekwencję.

Bo mi się wydaje, że życie to nie teatr ani cyrk i szopka.

Przede wszystkim, aby własnemu synowi takie numery z butami odpieprzać i gdzie tu logika i zdrowy rozsądek. Rzekłbym, że jest to w jakimś stopniu odegrana sztuka, Innymi słowy to cyrk w teatrze. Jednego mi tylko szkoda, a mianowicie artysty, który to zagrał w teatrze rolę klauna.

Być może nie wiesz, ale podobnych incydentów w których głupota ludzka przechodziła samą siebie, była dość pokaźna liczba.

Tak więc rodzi się pytanie, co jest powodem takiego, a nie innego zachowania. Ponieważ ludzie w pewnym stopniu, a nawet bym powiedział, że dość znaczącym, nie są świadomi swoich poczynań. Ponadto nie są świadomi tych konsekwencji, jakie to mogły z tego wyniknąć.

Szczerze mówiąc, taki stan ogłupienia jakoś zaczyna mnie nie pokoić i to bardzo, bo skąd u nich ten brak wiedzy. Przede wszystkim wiedzy, która jest podstawą, na której spiera się ludzkie życie.

Ponadto, czy głupota jest chorobą. Aczkolwiek nie wydaje mi się jakoby było to możliwe. Być może mamy tutaj do czynienia z planowanym działaniem kogoś lub czegoś, ale w jakim celu. Kto mógłby chcieć, ażeby ludzie, czyli społeczeństwo nie potrafiło myśleć.

W konsekwencji tego, wzrasta ilość błędnie podejmowanych decyzji. Które zaś niosą ze sobą znaczące w swym działaniu konsekwencję.

Z pewnością oni wiedzą, że życie to nie teatr.

Jest to raczej oczywiste, że mamy tutaj do czynienia z teatrem, w którym zamiast sztuki odgrywa się szopka. Dlatego, że takie masy społeczne dają sobą i swoim życiem manipulować. Albowiem wtedy, w łatwy sposób jest im wmówić to, jak mają postępować i co czynić.

Ponieważ wystarczy im w kółko powtarzać tą doktrynę, w której zaś zawarty jest ten przekaz. Poniekąd, którego zaś można by wykorzystać na wiele ciekawych sposobów. Dla przykładu mogą to być, choćby wybory rządzących nas elit.

Podobnie, takich przykładów są tysiące, gdzie brak wiedzy ma znaczący wpływ na błędne decyzję. Bez wątpienia przekłada się to na pogarszający status życiowy zwykłych i prostych obywateli. W konsekwencji jesteśmy wykorzystywani do granic możliwości. Co więcej, zaczyna się nas traktować jako podmioty i jako tanią siłę roboczą.

Przede wszystkim prowadzenie takiego teatru, w którym aktorzy nie są zdolni zweryfikować swojej roli. Innymi słowy, taki aktor zbyt wiele władze teatru nie kosztuje. Ponieważ wystarczy mu dać miskę ryżu, aby miał siłę dalej tyrać w tym teatrzyku. W którym zaś reżyser, jest tak opchany, niczym nienażarta świnia. Z pewnością takiej świni nic nie brakuje i o nic nie musi się już martwić.

Jednakże nie można powiedzieć, że ów świnia w swoim życiu nigdy nie pracowała. Takie postrzeganie reżysera jako właściciela teatru, z pewnością byłoby błędne. Gdyż ten knur przez długie lata przygotowywał swój spektakl i aktorów. Aby wreszcie mógł odegrać swoją pierwszą premierę sztuki ogłupiania.

W podsumowaniu już wiemy, że życie to nie teatr.

Bo to coś na pozór błahego, z czego istnienia nie zdajemy sobie sprawy. A dlatego, że aktorzy byli przez długi czas przygotowywani do swojej roli.

Przede wszystkim do roli idioty, przygotowania trwały długimi latami. Albowiem przez te lata stopniowo dawkowano aktorom wiedzę. Jednakże ta wiedza jest bezużyteczna.

Co więcej, wdrożona w życie doktryna jest tak stworzona. Aby myślano, że gówno jest na tyle dobre w swoim smaku, że aż pyszne. Po czym zaś doszło do tego, że zaczęto je traktować niczym afrodyzjak z najwyższej półki. Z pewnością mamy do czynienia ze zwyczajnym gównem wydalanym przez reżysera i szefa teatru.

Jak myślisz, czy taki tok myślenia ma jakiś sens i czy można go praktykować.

Masz tutaj jeszcze jeden wpis ostatniego dnia zapisu, z mojego dziennika pokładowego ukrytej podświadomości.

Sztuka tworzenia od artysty żąda ofiary, tej najwyższej.

.Jak wygląda sztuka tworzenia, ale w moim wykonaniu. Tak więc wygląda to w następujący sposób. Jednak, od razu zaznaczę, że ten wpis opisuje moje codzienne życie, z którym każdy z nas się zmaga. Oczywiste jest to, że na różne sposoby są tego typu zmagania, jak i różnie są  przez nas odbierane.

Akurat dzisiaj była wyjątkowo kiepska pogoda, bo padał deszcz. W konsekwencji tego miałem calutki dzień dla siebie. Albowiem, na co dzień chodzę do pracy. Przede wszystkim to życie mnie do tego zmusza, abym pracował. Jednakże żebyście mnie źle nie zrozumieli. Bo teraz zapewne sobie myślisz, co za leń z niego. jak to życie zmusza go do pracy.

To nie tak jak myślisz, gdyż ja kocham pracować. No ale pracować w pracy którą lubię i kocham. A nie pracy którą zaś muszę wykonywać z przymusu, jakby za karę. Ponieważ ja kocham zupełnie, co innego.

To dlatego, że sztuka tworzenia jest moim pokarmem.

To ona zaś wypełnia moje wnętrze od stóp aż do głowy. Aczkolwiek, ten pokarm nie jest w stanie zapłacić za mnie rachunków. Aż szkoda, że to tak musi wyglądać, jak i to, że samo w sobie tworzenie sztuki, nie pozwala mi na dalsze kroki.

Oj, jak taki stan źle na mnie wpływa iż nienawidzę się do czegokolwiek zmuszać. Jednak, nie mam już wyboru i muszę się podporządkować systemowi. Bo ile razy mogą ci wyłączać prąd. Tak się nie da funkcjonować, no ale czasem i tak trzeba żyć. Wreszcie i komornik zacznie wykonywać swoją rzetelną pracę. Tego, to na pewno bym już nie zniósł, jeśli zabrano by mi świat w którym żyję. Co więcej, świat w którym tworzę sztukę.

Ponadto tworzę coś więcej, o czym nikt nic nie wie. No i się raczej nigdy nie dowie. Ponieważ moja twórczość jako artysty rzemieślnika nakazuje mi tworzyć, nie tylko samą sztukę. Bo to coś więcej, jakby się wydawać miało. Być może nie zrozumiesz, o czym tak naprawdę piszę. Podobnie jest z tym, co czuję.

Oczywiście zdaje sobie z tego sprawę, że brak zrozumienia to coś normalnego w tym świecie. W którym zaś wartości ludzkie są na którymś z kolei planie. Przede wszystkim jestem tego świadomy, jakoby żyjemy w świecie, który nas ludzi zniewolił. Innymi słowy, jesteśmy niewolnikami, a życie zaś na każdym kroku nam to pokazuje.

Jednak, moja sztuka tworzenia mnie uskrzydla i daje mi kopa.

Między innymi z tego powodu jesteśmy nieszczęśliwi, że zabierają nam coś. Co tak naprawdę nas uskrzydla dając takiego kopa, że lecimy o parę kroków do przodu. Aczkolwiek, taki stan rzeczy nie jest pożądany przez elity rządzących. Ponieważ w ich oczach powinniśmy robić to, co im przynosi korzyści.

Jednakże pieniądze to nie wszystko, no już na pewno nie góry pieniędzy. Których zaś i tak nie wydajesz. Bo jest ich ci żal wydać. To choroba, którą zaś mało kto widzi, ale ona jest. Jednak, co najgorsze jest to, że ona się rozwija w tempie expresowym. Przede wszystkim ów choroba jest tylko gwoździem do trumny tego, kto na nią zachoruje.

A teraz wreszcie opiszę moją dzisiejszą sztukę. Tak więc zacznę od tego, że kolejny projekt ma szansę na to, aby go w końcu skończyć. Ponieważ mam masę różnych prac, które są zaczęte, ale zabrakło weny aby je skończyć. Jednakże w końcu nadchodzi taki dzień, w którym ta zaczęta sztuka znowu zaczyna żyć. Z pewnością kiedyś uda mi się pokończyć to, co po zaczynałem. Myślę, że jest to kwestią czasu, bo inaczej być nie może.

 

Wracając do tematu, jakim jest moja sztuka tworzenia.

  • Po pierwsze moja sztuka tworzenia ma zamiar ukończyć dzieło, które zacząłem dobry rok temu. To jest w tym najlepsze, że wystarczy kilkadziesiąt godzin na to, aby dzieło się dopełniło. Co więcej, aby sztuka współczesna na swoich salonach mogła gościć sztukę w stylu Metalminionpl. A jak wiadomo, że ten styl wykonania rzeźb, czy też figur jest jedyny w swoim rodzaju. To dlatego, że mój styl w jakim pracuję i w jakim tworzę moją sztukę, ma to do siebie.  Że z pewnością pochodzi on z wnętrza duszy artysty.  Ponadto odzwierciedla on to, co na ogól jest ukrywane i zamiatane pod dywan. Jednakże, to co najgorsze, że na ogół taka sztuka i jej wykonanie niesie ze sobą pewne konsekwencję. Innymi słowy, coś za coś. Jak to się ma w rzeczywistości. A no tak to wygląda, że artysta w pewnym stopniu składa ofiarę, ale komu. Jak to komu, a temu, który zaś sprawuje nad takim artystą opiekę czuwając nad nim. Albowiem nie odpowiem ci teraz na to pytanie, kto tą opiekę sprawuje. To dlatego, że jest wiele wariantów i może być to Anioł Stróż, a może niewidzialny duch nad nimi czuwa i bacznie się im przyglądając, jak  i temu, co  ci artyści tworzą.

Moja sztuka życia jest ciągłą walką z bólem o przetrwanie.
Może wiesz dlaczego, moja sztuka życia jest ciągłą walką z bólem o przetrwanie.

Po drugie, moja sztuka tworzenia kolejnych stron w internecie.

  • Przede wszystkim to zgubiłem rachubę, który to już raz zakładam nową stronę w sieci, po czym jestem zmuszony ją usunąć. Ponieważ nie jest to moją mocną stroną, a tutaj masz tego przykład.. To dlatego, że w szkole za moich czasów nie było informatyki. No i teraz mam z tym problem, ale czym są takie problemy, rzekłbym, że niczym. W końcu uda mi się stworzyć stronę, o jakiej zawsze marzyłem. To także jest kwestią czasu. Którego zaś mam coraz mniej. Aczkolwiek staram się mój czas wykorzystać na maksa ile się tylko da. Z tego powodu nie wiele śpię. Ponieważ każda jedna zmarnowana minuta przyczyni się do porażki. Tej, której zaś nie biorę pod uwagę. Bo jeśli posiadam wyznaczony cel. Co więcej, do którego, jak tylko mogę najlepiej, to staram się zbliżyć i skrócić dystans nas dzielący. To w konsekwencji moich starań wierzę w to, że go osiągnę. Z pewnością nikt mi nie wmówi, że może być inaczej.

W podsumowaniu powiem krótko, że tak wygląda moja sztuka tworzenia na co dzień. Jak i to, że ta codzienna walka z czasem, która zaś idzie w parze z bólem poniesionej porażki zapędza mnie w otchłań. Z której zaś nie ma powrotu. Ponieważ moja droga prowadzi w jedną stronę z której nie ma powrotu.

Jednakże z tym faktem się już pogodziłem. Albowiem jestem świadomy mojego wyboru i mojej drogi bez powrotu. To jest ta ofiara, o której zaś wspominałem, jaką muszę oddać, czy tego chcę lub też nie. Przecież życie polega na tym, aby je spożytkować na tyle ile się tylko da i ja to czynię.

A teraz aby zapomnieć o tym wszystkim, co tu przeczytałeś to zobacz mój ostatni wpis Wygrana walka jest celem życia, ale dlaczego to boli

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: