W życiu dusza każdego człowieka błądzi, bo słucha

Być może jeszcze nie wiesz, ale w życiu dusza człowieka poddaje się wiecznej próbie.  Tak więc, ten wpis się zagłębi w sztukę diabła i szatana. Ponieważ możemy nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia, ale w życiu dusza może zostać sprytnie przechwycona. Bo diabeł to potrafi różne cuda ci pokazać, lecz w zamian zabiera ci duszę.

Innymi słowy, to umowa zawarta z diabłem. Przede wszystkim polega to na wymianie sławy, bogactwa i władzy poprzez oddanie duszy po śmierci. Po tym, jak jesteś sławny i kiedy już umrzesz. Albowiem to wtedy nadejdzie ten moment, w którym będziesz musiał cierpieć w wiecznym piekle wraz z innymi grzesznikami.

Aczkolwiek, trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda, że w życiu dusza jest ulotna.

W Biblii zapisano Mt+16- Bo cóż za korzyść da człowiekowi, jeśli zdobędzie cały świat i straci swą duszę? Albowiem, co człowiek da w zamian za swoją duszę?

Mateusz 19 21 -„Nie kładźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną, ale kładźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani ćma, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje niszczą nie włamać się i nie kraść. Bo gdzie jest twój skarb, tam też będzie twoje serce ”.

W związku z tym zapytam wszystkich czytających ten artykuł. A zatem, jakie było największe arcydzieło w życiu człowieka do 2019 roku? Czy są to telefony, internet, komputer, aparat fotograficzny, telewizja, radia, i wreszcie gry wideo?

Być może nie wiesz, dlatego odpowiem wam wszystkim, że to muzyka, nie prawda? Tak więc, dlaczego słuchamy muzyki śpiewanej przez znanych artystów i cele brytów. Ponadto niezależnie od tego, czy jest to smutna, szczęśliwa, zabawna, pełna energii, rapu, popu muzyka?

Co o tym sądzisz, ale czy sprzedałeś duszę, a może nie wiesz,  a może sprzedałeś duszę, tylko nie chcesz się przyznać. Innymi słowy, czytaj dalej, jeżeli nie jesteś tego pewny, no i  czytaj uważnie.

Czy w życiu dusza może ulecieć, bez twojej wiedzy.

Albowiem, to jedyny sposób, aby się dowiedzieć, czy w życiu dusza jeszcze istnieje.

Bez wątpienia, podczas słuchania odczuwamy ulgę i radość. A ponadto myślimy, że muzyka nas rozumie, jak żaden inny człowiek. Przede wszystkim jest to tajemnicą ,dlaczego tak się dzieje, a nie inaczej. Co więcej, Kapłan kościoła satanistycznego powiedział, że najważniejsza w życiu każdego człowieka jest muzyka. Dlatego Znani ludzie czczą Szatana.

Jednak, jeżeli mi nie wierzysz, to samodzielnie możesz wyszukać na YouTube głębokie przesłania wstecznych utworów.

Ponieważ jeszcze całkiem niedawno, można było usłyszeć piosenkę Ariana Grande, o nazwie „Bóg jest kobietą”. Zatem, czy Szatan nie drwi z Boga? Bez dwóch zdań, ale ten utwór próbuje wręcz ośmieszyć Boga. Aczkolwiek nie to jest najgorsze, a to, że biernie w tym uczestniczymy. Może i nieświadomie, ale fakt faktem robimy to, co powinno odgórnie się zakazać.

Pytam się, dlaczego kościół wreszcie nie zareaguje, na co on czeka, aż będzie za późno. Bo do tego zmierzamy, do upadku wiary i zasad moralnych, czy tego chcesz? Aby światem rządziła anarchia, tego chcesz? Czy czujesz się na tyle silny i mocny, aby przetrwać w takim świecie? Przede wszystkim biorąc pod uwagę to, jakie społeczeństwo teraz mamy. A zatem, co prawdopodobne, że nasz koniec jest bliski.

Zobacz sztukę pełną zła

Jednak, dlaczego piosenki działają na nas, tak kojąco i dobrze? Aczkolwiek nie twierdzę tego, że regularne słuchanie piosenek jest złe?

Bo Lucyfera wyrzucili z nieba, a w życiu dusza zamarła.

Albowiem, jak przejrzysz Biblię, to przekonasz się, że Szatan i diabeł był kiedyś aniołem. Co więcej, był także i przywódcą zespołu muzycznego zwanego „Lucyfer”. Ponadto chwalił on swą muzyką  naszego Świętego Boga w Niebie.

Co skutkowało zaś tym, że Lucyfer był pod takim wrażeniem własnego piękna, inteligencji, mocy i pozycji. Że w konsekwencji sam zaczął pragnąć honoru i chwały, która należała się wyłącznie Bogu. Innymi słowy, zapoczątkowało to rzeczywisty początek grzechu we wszechświecie.

Oto dlaczego Bóg stworzył człowieka w formie samego siebie, aby mógł otrzymać pochwałę i miłość  ludzkości. Jednakże Szatan chce zniszczyć ludzi, których Bóg stworzył. To dlatego próbuje oddalać ludzi od Boga. Po to, aby zapomnieli o Stwórcy ( BÓG) ) i podążali grzeszną ścieżką Lucyfera Diabła i Szatana.

Przede wszystkim dlatego MUZYKA ,tak się rozpowszechniana na całym świecie. Ponadto kiedy słuchamy muzyki wychwalamy wtedy szatana. Jednak, nie tylko muzyka, ale także i film, animowany kreskówka, dramat itp. Wszystko to wyreżyserowane  przez Szatana, aby odciągało nas od Boga.

W życiu dusza posiada ważne funkcję życiowe

W konsekwencji, Bóg posłał swego jedynego syna ( Jezusa Chrystusa ) na ziemię. Ponieważ On kocha ludzi, których stworzył i chce, abyśmy poznali prawdę. Dlatego Jezus umiera za nasz grzech.  Jednak, co jest najgorsze to, że ludzie mimo, że nie znali Jezusa, to go nienawidzili, po czym Ukrzyżowali.

Bo prawdziwa sztuka z głębi serca,  jest wtedy, gdzie w życiu dusza odgrywa zasadnicze znaczenie.

Przede wszystkim w życiu dusza nigdy nie pozwoli się sprzedać, o ile jest prawdziwa.

Jednak, co istotne, że istnieje prawdziwa sztuka głębi duszy ARTYSTY PARTYZANTA. Co więcej, w większości są to rzeźby i figury. Ponadto można zobaczyć miejsce, gdzie Sztuka z metalu potwora DIABŁA stworzyła i Szatana.  Innymi słowy, mój DIABEŁ PISZCZAŁKA wraz z SZATANEM, pod moją namową przeszli na stronę BOGA. W konsekwencji LUCYFER utracił dwóch GOGUSIÓW, którzy teraz są  na moje usługi. A zatem, jest nas wielu, już ponad setka, licząc całą RODZINĘ MINIONKA. Dlatego, bilans członków SPEC GRUPY DO ZWALCZANIA ZŁA jest dodatni. W związku z tym, czy to zmorzone przygotowania do jednej z Bitew. Przede wszystkim nie pierwszej i nie ostatniej.

Jak w życiu dusza na nas oddziałuje, zobacz

Ponieważ wszyscy zgrzeszyliśmy i zasługujemy na Boży sąd. BÓG, Ojciec, posłał Swego jedynego Syna, aby zadośćuczynić temu sądowi za tych, którzy w Niego wierzą.Jezus, Stwórca i wieczny Syn Boży, który żył bezgrzesznym życiem, tak bardzo nas kocha, że umarł za nasze grzechy, biorąc karę, na którą zasługujemy, został pochowany i zmartwychwstał zgodnie z Biblią. Jeśli naprawdę wierzysz i ufasz temu w swoim sercu, przyjmując samego Jezusa jako swojego Zbawiciela, oświadczając: „ Jezus jest Panem”, będziesz zbawiony od sądu i spędzisz wieczność z Bogiem w niebie.

Jednakże zobacz mój ostatni wpis Sztuki lampy były źle dobrane, za to wyrok, na pal

 

Czy zadośćuczynienie w życiu jednak obowiązuje

Bo jak myślisz, czy zadośćuczynienie za poświęcenie jest w życiu stosowane, co wy o tym myślicie? Co więcej, czy odkupienie win powinno być zwieńczeniem zadośćuczynienia? Jeżeli ktoś zrobi lub też wyrządzi ci krzywdę, to powinien on tobie w jakiś sposób ci zrekompensować? A może myślisz wręcz przeciwnie, że takiego wała co polska cała i nic się nie należy. Jednak według mnie, to z pewnością należałoby zadośćuczynić.  Aczkolwiek jeżeli masz inne zdanie na ten temat, no to super. Albowiem nie o takim zadośćuczynieniu będzie dalszy wpis, co za zadośćuczynienie będę omawiał?

Może najpierw wypowiem się jak jeszcze można interpretować zadośćuczynienie. Przede wszystkim zacznę od tego, że akurat to zagadnienie zadośćuczynienia i mnie dotyczy. Dlatego postanowiłem zadośćuczynić i dodam to, że temat był już przeze mnie poruszany.  Jednakże tam było w innej formie omawiane. Powiedziałbym raczej nie omawiane a powiedziane w krótkim zwięzłym wpisie.

Wracając do tematu jak można interpretować zadośćuczynienie w życiu.

Z pewnością za poświęcenie i za co jeszcze? Tak więc, jeżeli ktoś by chciał swoje winy odkupić u osoby pokrzywdzonej. A zatem w jaki sposób powinien zadośćuczynić? Bo jak dla mnie to zwykłe przepraszam jest właśnie takim zadośćuczynieniem. Przede wszystkim nie żądajmy Bóg wie jakich pieniędzy, że czujesz się wielce pokrzywdzony. Weź wreszcie przestań już takie brednie opowiadać. Należy jednak pamiętać, że nie pieniądze są najważniejsze, oj nie. Wręcz przeciwnie jest to zguba dla ludzkości.

Wyobraź sobie, że ten człowiek oszalał albo – co gorsza – zwariował. Opętało go, lecz prawdopodobnie to było chwilowe. Dlatego trzeba po części zrozumieć i umieć się postawić w takiej sytuacji. Warto jednak pomagać. Ponieważ niedługo większość ludzi zwariuje. Albowiem człowiek staje się wilkiem co gorzej wilkołakiem. A ponadto z nieznanych tobie przyczyn. Z pewnością myślisz, że najlepiej byłoby kołek osikowy i w serce, tak nie można robić. Ponieważ dojdzie do tego, że większość ludzkości właśnie w ten sposób się zakołkuje.

Dlatego trzeba działać. Jednak nie karać, a spróbować jakoś tych ludzi wyprowadzić z tego transu, w jakim się znajdują. Przede wszystkim uwolnić ich duszę od złych mocy szatana. Który zaś kupuje sobie jednego po drugim niczym na jakimś ogromnym targowisku w centrum nowego Yorku. Wreszcie ludzie muszą zrozumieć, że pieniądze to nie wszystko. Bo inaczej szlag to wszystko trafi, tak ciebie. Aczkolwiek pytasz się czemu akurat ciebie. Bo tyś jest niewinny. Bez wątpienia będzie już za późno, na jakikolwiek zadośćuczynienie. Bogu przede wszystkim jemu. Modlitwa za duszę opętane przez tego nikczemnego szatana. A ponadto prosząc o nawrócenie, co najważniejsze o Wniebowstąpienie.

Bowiem jest zadośćuczynienie w życiu za szkodę w wypadku.

Zaś kolejnym przykładem może być zadośćuczynienie za poczynione szkody podczas wypadku, jak i śmierci bliskiej ci osoby. Wydaje mi się, że w tym przypadku ciężko będzie komuś przyjąć szczere przepraszam takie prawdziwe od serca. A nie jak to zwykle bywa,że ktoś cię za coś przeprasza, jednak w głębi ducha sobie myśli. Bo taki chuj cię przepraszam, niech się goni złamas jeden.

Jeżeli zadośćuczynienie w życiu nie jest egzekwowane to wtedy przychodzi diabeł
Jeżeli zadośćuczynienie w życiu nie jest egzekwowane, to wtedy przychodzi diabeł i zabiera, co mu się należy

No ale w drugą stronę, to już się zaczyna pole do popisu. Ponieważ z chciwości rasa ludzka jest w stanie wiele zrobić. Co więcej, pokusiłbym się o takie stwierdzenie, że 80 procent ludności, to zrobią dosłownie wszystko. I do wszystkiego się posuną, albowiem chciwość jest jak trucizna w postaci obcego. Przede wszystkim On siedzi w tobie w środku, a ty o tym nie wiesz. A ponadto nawet się nie domyślasz, że coś z tobą nie tak. Jednak pamiętaj on tam siedzi i na razie jest to maluszek . A do nieba to raczej cię nie zaprowadzi. Ponieważ on siedzi i skubie sobie ciebie, tutaj chaps, to może teraz tam chaps. Bo niczym się nie obejrzysz, a będziesz już w stanie jedyne, co powiedzieć, to żegnajcie najbliżsi . O ile jeszcze będziesz ich posiadał. Albowiem jest duże prawdopodobieństwo, że będziesz sam jak palec w nocniku.

Dlatego nie wypowiadam się zbytnio tutaj o zadośćuczynieniu w życiu.

Ponieważ dla mnie każde zadośćuczynienie może być w formie dziękuję. Tak wiem, że jak mi by się coś takiego stało to, czy zwykłe przepraszam wystarczyłoby jako zadośćuczynienie w życiu. Jeżeli jednak byłoby to prawdziwe, tak jak wspominałem wcześniej od serca, to tak w zupełności by wystarczyło. O ile musiałby zrozumieć, co za krzywdę wyrządził. Bo niekiedy tych, co krzywdzą sumienie zżera, tak dobrze się domyślasz. Ponieważ zabiera ich, po prostu inna Odmiana trucizny i jadu, no i w tedy są już trupki.

Być może nie wiesz, ale w ostatnim wpisie, a z resztą sam zobacz – Czy życie zmierza ku upadkowi, czy to aby realne?

Co to fundament życia istoty ludzkiej, czy to ważne?

Bo może nie wiesz lub nie zdajesz sobie z tego sprawy, czym jest fundament życia istoty ludzkiej. Przede wszystkim są to słowa osoby artysty, który w jakimś już stopniu dąży do oświecenia duchowego. Dlatego w tym wpisie z dnia codziennego poruszę temat moralności i zachowań ludzkich. Ponieważ, jak można by zauważyć, że te wartości wśród ludzi ulegają zmianom. A to, czy na dobre są to zmiany, chyba jednak nie, ale to już musicie sami stwierdzić.

Głowa ludzka, a raczej mózg działa w sposób nam niby znany, bo raczej każdy siebie zna. Lecz przychodzą momenty w życiu, krótkie chwilę, które pokazują nam, na ile siebie znamy. Tak właściwie takie krótkie zdarzenia, dają nam możliwość poznania samego siebie. Albowiem upewniają cię w twoich przekonaniach, a zarazem hartują ducha twego jedynego. Co więcej, do tego stopnia, że jesteś pewien swych możliwości i tego, jak się zachowasz w danej sytuacji. Bo nie ma to jak spokój ducha i panowanie nad daną sytuacją. Tak więc teraz przytoczę słowa GRU, które brzmią następująco:

„FUNDAMENT ŻYCIA ISTOTY LUDZKIEJ, TO BAGAŻ DOŚWIADCZEŃ, A KAŻDE DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE I TE DOBRE I TE ZŁE SĄ TWOIM BUDULCEM.”

Czy wiecie, o co mi chodzi, to tak jak na budowie, podczas stawiania domu i jak wiemy, że budowla budowli nie równa. Przede wszystkim są osoby, które całe życie mają farta, a ich budulcem są tylko pozytywne emocje i chwilę. Zaś dom jaki zbudują, będzie lekki piękny i czarujący.

Po drugie, fundament życia w domku numer 2.

Lecz budowlańcy, którzy mają mieszany asortyment, to już na pierwszy rzut oka widać, że coś ten jego fundament życia, czyli domek jakoś przekombinowany. Ponieważ ich budulec nie jest już tak gładki i równy. Bo weźcie sobie wyobraźcie, że murujemy teraz ścianę frontowa, naszego wymarzonego domku. Wreszcie mamy pierwszą warstwę ściany, a nasz mur, jak na razie ma grubość 24 cm. Oj, jak to super wygląda, no bo jest super, a teraz zaprawa i lecimy z warstwą drugą. Tym razem robisz wielkie oczy ze zdziwienia, kiedy to bierzesz do rąk kolejną cegiełkę na swojej budowie. I widzisz, że coś jest nie tak, lecz jak na razie tylko jeden wymiar masz nie stały.

A co wtedy robi Pan Kowalski, a mianowicie nadwyżkę towaru lub jego braki chowa. Jak to gdzie, do środka, bo najważniejsza jest ściana frontowa. Dlatego tam, to miejsce, musi być na tip top wygłaskane. A czemu, bo ludzie widzą. Albowiem to, że ich nigdy nikogo nie zaprosisz do swego wnętrza domku, to już nie ważne. Ponieważ to, co ważne, że ukryjesz przed całym światem te krzywe i zdeformowany wnętrze. Jednakże, co takie wnętrze jest warte, jeżeli wypełniamy je pustką. Ponadto do końca życia kryjemy się z faktem dokonanym . Tak więc budowla numer 2 tylko z wierzchu jest ładna, bowiem wnętrze nie było ruszone od czasu wybudowania. No bo po co, jeżeli front się wypasa i zachwyca oko przechodnia.

Po trzecie, fundament życia w domku nr 3.

Kolejna budowla z numerem trzy, a w tym przypadku załóżmy, że pierwszą warstwę mamy wyprowadzoną, na tak zwaną igłę. Nasz początek fundamentu oko cieszy, bo jest po prostu w dechę. A więc i tutaj nakładamy zaprawę i bierzemy cegły w dłoń, a co to za syf, że każda cegła jest inna. Wśród sterty materiału ciężko Ci znaleźć, choć kilka pasujących do siebie pustaków. W poprzedniej budowli było uproszczenie, bowiem tylko jeden wymiar ulegał zmianie. Podczas gdy ostatni budowlaniec takiej furtki już nie ma i co ma chłopaczyna zrobić. Bo towaru wymienić nie można, zbyt wiele opcji nie ma.

Fundament życia człowieka powinien zostać solidnie zbudowany, aby nic i nikt nie mógł go zniszczyć.
Bo fundament życia człowieka, na pewno powinien zostać solidnie zbudowany, aby nic i nikt nie mogło go zniszczyć. A ponadto zachwiać jego równowagi.

Co więcej, pokusiłbym się stwierdzeniem, że rozwiązanie jest tylko jedno. A mianowicie pozostało mu zakasać rękawy i brać się do roboty. Każdą jedną cegłę musi poddać obróbce, aby doprowadzić ją do wymiarów pierwszej warstwy. Tak więc roboty ma co nie miara, cięcie, samo cięcie i niczym artysta dopasowuje cegła po cegle. Nie robi tego na odpierdol, jak poprzednik, a i w tym przypadku można by użyć mocniejszych określeń. Aczkolwiek nie będziemy świrować i wrócimy na ziemię.

W podsumowaniu fundament życia w każdym z domków jest inny.

W konsekwencji, to budowla budowlańca artysty, niczym nie będzie odbiegać od budynku FARCIARZA. Bo środek jak i ściana frontowa będzie na tip top. A ponadto śmiało można zaprosić gościa do środka, aby zobaczył twoje wnętrze. Bo ty przecież, nie masz nic do ukrycia. Twoje drzwi mogą być na oścież otwarte i nie musisz wracać i sprawdzać, czy aby zamknięte na cztery spusty. Bo może ktoś a nuż zobaczy twoje wnętrze i to co tak tam dyskretnie ukrywasz. Aczkolwiek jedyny minus budowli numer trzy, to czas wykonania, tutaj pracę nie będą widoczne z dnia na dzień.

W związku z tym, tak szybko w domku nie zamieszkasz, jak FARCIARZ, czy POZORANT. BOWIEM w tym przypadku to potrzeba czasu i cierpliwości, jak i samozaparcia. Wreszcie, cz wiecie, co jest najpiękniejszego w budowli numer trzy. Z pewnością, moim zdaniem to efekt końcowy i to, że twój domek zbudowałeś sam, własnymi rękoma. Nie jak w przypadku FARCIARZA, on sobie domu nie postawił. Jemu stawiała firma budowlana, bowiem sam nie jest w stanie tego osiągnąć. Dlatego, że jego bagaż doświadczeń jest żaden, miał wszystko podane na tacy. A czy to źle, czy też nie, to już nie mi oceniać.  Przede wszystkim, jak wiadomo, że różnie to w życiu bywa, a co jak fart zmieni właściciela i co wtedy?

Bo fundament życia to podstawa, bez której upadniesz.

Więc jeśli twoja wiara nie godna jest bluźnierstwa, jakiego zaraz dokonam. Albowiem powiadam ja tobie, zakończ swe czytanie tu i teraz i w spokoju ducha opuść tego bloga. Wiedz, że nie ręczę za swe słowa, bowiem one samoistnie ulatują z mego wnętrza, czy też duszy….. Tak więc, kilka słów dla posiadaczy budowli numer dwa. Z pewnością są to PIERDOLE… POZORANCI, BANDA ZŁODZIEI I DEGENERATÓW SPOŁECZNYCH.  Albowiem HU… WAS TRAFIA, JAK PATRZYCIE NA SĄSIADUJĄCE WAS BUDOWLE I NA SIŁĘ PRÓBUJECIE ZAMIESZAĆ w ich czystym wnętrzu. A dla uspokojenia emocji to zobacz mój ostatni wpis Zdrada to życie, a ją opiszę może i w to nie uwierzycie

Zdrada to życie, a ją opiszę może i w to nie uwierzycie

Jednak to przez zdradę wystawiony, by swe marne słabe życie oddać diabłu należycie. Zdrada to życie, a mój bełkot, bo tak został nazwany i nie mi to oceniać, albowiem jest dane. A czemu i po co, bo ktoś ma na Rąbane i to całkiem sporo, a to widać, że nie żałowane. Bo tak, mi obiecane i przez lata omawiane, przez wielu wyśmiewane i ośmieszane, a niektórych, wręcz szykanowane. Wreszcie po co ty mi to, no powiedz mi dlaczego, a co tobą kieruję, wiadomo to i bez tego. Albowiem nawet tam wyśmianego, obok czego, twojego życia nieudanego, nad wyraz przegranego i z honoru obdartego.

Czy zdrada to życie, jak najbardziej tak się dzieje, że diabeł kusi cię nocami

To dlatego, mój kolego, w Pana Boga niewierzącego, zdradą przykrytego i upadkiem za chwianego. Później walczącego o honor i zasady. Po to. Bo ty słaby, cel masz w sobie. Bez wątpienia ja ci tu taj dopomogę, a to pewne, że wspomogę. Dobrym słowem i otuchy, Dodam ci wiary, boś ty głuchy, W miarę tyle, ile w tobie jest zatruty, To złej wiary i poruty. Bo tobie pracy i tej dobrej mojej nuty, Ręką Boga nałożona, Tobie celem na kreślona. Bo do niego, wiara woła. Zaś nauki i twa praca, Tylko w gówno się obraca. Ponieważ twoim celem jest upadek, Twej ojczyzny, to zaś spadek, Bez honoru to upadek. Wreszcie cel trafiony i nasz gościu już uśpiony, To przez zdradę wystawiony, By swe marne słabe życie, Oddać DIABŁU NALEŻYCIE.

Bo zdrada to życie, no ale nie zawsze tak to wygląda.

Wybacz mi Panie, albowiem grzesznikiem jestem, a winą swą obarczać, Ja tylko siebie I proszę o wybaczenie. Albowiem droga jaką podążać zacząłem usłana jest bólem i cierpieniem. Dlatego wybacz mi Panie w swej dobrej wierze. Nie karz biedaka choć winien on tobie. I ponad wszystko obiecał ja sobie. To, że się zjawię, w swej całej osobie, By dług tobie zwrócić, co do złotówki. A przede wszystkim bez żadnej wymówki. Dlatego ujrzysz i mnie przy kasie, w całej tej ®®®®® hurtowni okrasie. Po czym wreszcie tobie od razu zapłacę, Przy czym przeproszę, To że spóźnione faktury noszę. I tak ponad wszystko Panie ®®®®®®® nie gniewaj się na mnie i nie bądź już zły. Uśmiechnij się proszę bo ja ci odniosę za kilka dni. Tak więc zjawię się lada dzień, Wyczekuj mnie pilnie, Co byś nie przegapił tej chwili. Na którą zaś tyle już czekasz.

Przede wszystkim masz tutaj mój ostatni wpis, który pomorze zrozumieć ci życie, że to nie teatr.

Życie to nie teatr, a sztuka ogłupiania ludzi.

To, że życie to nie teatr jest mało komu wiadome, bo teraz jest na topie sztuka ogłupiania.

Przede wszystkim witam serdecznie i zapraszam na mój codzienny wpis, w którym chciałbym poruszyć temat nauki i wiedzy. Aczkolwiek w głównej mierze mam na myśli młode pokolenia ludzi. Którym zaś brakuje ogólnej i podstawowej wiedzy, a jak można to zauważyć. W bardzo prosty sposób, bo wystarczy z nimi odbyć krótką rozmowę, aby stwierdzić pewne fakty, a tutaj masz przykład.

Nie ażebym się czegoś czepiał, czy też kogoś obrażał, skąd że znowu. Ponieważ niejednokrotnie mam okazję wdać się z młodzieżą w rozmowę. Z tego powodu to coś na ten temat wiem i mogę powiedzieć.

Albowiem już jakiś czas temu zauważyłem pewne nieprawidłowości u osób młodych.  Którzy zaś zbytnio nie rozumieją, co się do nich mówi. A zatem nie myśleć sobie, że ze mnie jakiś uczony. Aczkolwiek moja wiedza jest na poziomie wystarczającym, abym mógł się komunikować z ludźmi różnego pokroju.

W związku z tym, że posiadam kurs pedagogiczny, to mam wgląd w ich umysły, uczni ze szkoły zawodowej. Tak więc miałem do czynienia z tymi młodocianymi przyszłymi rzemieślnikami. Jednakże nie mam pojęcia, jak ich życie będzie się miało za kilkanaście lat. Albowiem w przyszłości będą oni oddziaływać, jak i wpływać także na nasze życie. Ponieważ nie da się ukryć, że to wszystko jest w pewnym stopniu ze sobą powiązane.

Z tego powodu, nie raz im powtarzałem, że życie to nie teatr. To coś znacznie bardziej wyszukanego, a ty wreszcie weź się chłopie za siebie i za robotę. Tak w rzeczy samej im tłukłem do głowy, ale jakoś bez rezultatów.

Zrozum w końcu to, że życie to nie teatr.

W końcu za kilka lat, może i zrozumiesz, czym jest tak naprawdę życie.  Jakoś wydaje się to być mało prawdopodobne, aby to do nich dotarło.

Dlatego, dla przykładu opiszę wam pewną historie, o młodym i w miarę ambitnym uczniu, Co więcej, ten Kozak, bo tak chciał aby się do niego zwracano był moim uczniem.

Przede wszystkim jest to chłopak ze wsi. Który zaś, jak się później dowiedziałem, nie wychodził zbytnio ze swojego domu. A czy ktoś mu tego zabraniał, raczej nie. Jednak to jest pewną niewiadomą. Bo jaki był powód tego, że ten młody chłopak pełen ikry i wigoru, całe swoje życie prze bąkał w czterech ścianach. Ponadto w towarzystwie tych samych osób. Jak myślisz, co tak naprawdę nim kierowało.

Nie uwierzysz w to, ale to jego kochana mamusia nim kierowała i to ona układała mu życie. Jednak, co najgorsze jest w tym, że ta kobieta matka o życiu nie miała pojęcia. Bo jak można swojemu synusiowi kupować buty o cztery numery za duże.

Życie to nie teatr, a banda idiotów grających role pajaca, bo można to wyczytać z ich oczu
Życie to nie teatr, a banda idiotów grających role pajaca, bo można to wyczytać z ich oczu

Wreszcie muszę to powiedzieć jaki był tego powód, że chłopak w tych butach wyglądał, jak prawdziwy klaun. Być może w to nie uwierzysz, ale mama myślała, że w tempie ekspresowym rośnie synowi noga. W rzeczy samej to było powodem tego chorego incydentu.

A czy takie noszenie za dużych butów, mogłoby w jakimś stopniu źle wpłynąć, na zdrowie takiej osoby Ponadto, czy w przyszłości mogą wyniknąć z tego jakieś konsekwencję.

Bo mi się wydaje, że życie to nie teatr ani cyrk i szopka.

Przede wszystkim, aby własnemu synowi takie numery z butami odpieprzać i gdzie tu logika i zdrowy rozsądek. Rzekłbym, że jest to w jakimś stopniu odegrana sztuka, Innymi słowy to cyrk w teatrze. Jednego mi tylko szkoda, a mianowicie artysty, który to zagrał w teatrze rolę klauna.

Być może nie wiesz, ale podobnych incydentów w których głupota ludzka przechodziła samą siebie, była dość pokaźna liczba.

Tak więc rodzi się pytanie, co jest powodem takiego, a nie innego zachowania. Ponieważ ludzie w pewnym stopniu, a nawet bym powiedział, że dość znaczącym, nie są świadomi swoich poczynań. Ponadto nie są świadomi tych konsekwencji, jakie to mogły z tego wyniknąć.

Szczerze mówiąc, taki stan ogłupienia jakoś zaczyna mnie nie pokoić i to bardzo, bo skąd u nich ten brak wiedzy. Przede wszystkim wiedzy, która jest podstawą, na której spiera się ludzkie życie.

Ponadto, czy głupota jest chorobą. Aczkolwiek nie wydaje mi się jakoby było to możliwe. Być może mamy tutaj do czynienia z planowanym działaniem kogoś lub czegoś, ale w jakim celu. Kto mógłby chcieć, ażeby ludzie, czyli społeczeństwo nie potrafiło myśleć.

W konsekwencji tego, wzrasta ilość błędnie podejmowanych decyzji. Które zaś niosą ze sobą znaczące w swym działaniu konsekwencję.

Z pewnością oni wiedzą, że życie to nie teatr.

Jest to raczej oczywiste, że mamy tutaj do czynienia z teatrem, w którym zamiast sztuki odgrywa się szopka. Dlatego, że takie masy społeczne dają sobą i swoim życiem manipulować. Albowiem wtedy, w łatwy sposób jest im wmówić to, jak mają postępować i co czynić.

Ponieważ wystarczy im w kółko powtarzać tą doktrynę, w której zaś zawarty jest ten przekaz. Poniekąd, którego zaś można by wykorzystać na wiele ciekawych sposobów. Dla przykładu mogą to być, choćby wybory rządzących nas elit.

Podobnie, takich przykładów są tysiące, gdzie brak wiedzy ma znaczący wpływ na błędne decyzję. Bez wątpienia przekłada się to na pogarszający status życiowy zwykłych i prostych obywateli. W konsekwencji jesteśmy wykorzystywani do granic możliwości. Co więcej, zaczyna się nas traktować jako podmioty i jako tanią siłę roboczą.

Przede wszystkim prowadzenie takiego teatru, w którym aktorzy nie są zdolni zweryfikować swojej roli. Innymi słowy, taki aktor zbyt wiele władze teatru nie kosztuje. Ponieważ wystarczy mu dać miskę ryżu, aby miał siłę dalej tyrać w tym teatrzyku. W którym zaś reżyser, jest tak opchany, niczym nienażarta świnia. Z pewnością takiej świni nic nie brakuje i o nic nie musi się już martwić.

Jednakże nie można powiedzieć, że ów świnia w swoim życiu nigdy nie pracowała. Takie postrzeganie reżysera jako właściciela teatru, z pewnością byłoby błędne. Gdyż ten knur przez długie lata przygotowywał swój spektakl i aktorów. Aby wreszcie mógł odegrać swoją pierwszą premierę sztuki ogłupiania.

W podsumowaniu już wiemy, że życie to nie teatr.

Bo to coś na pozór błahego, z czego istnienia nie zdajemy sobie sprawy. A dlatego, że aktorzy byli przez długi czas przygotowywani do swojej roli.

Przede wszystkim do roli idioty, przygotowania trwały długimi latami. Albowiem przez te lata stopniowo dawkowano aktorom wiedzę. Jednakże ta wiedza jest bezużyteczna.

Co więcej, wdrożona w życie doktryna jest tak stworzona. Aby myślano, że gówno jest na tyle dobre w swoim smaku, że aż pyszne. Po czym zaś doszło do tego, że zaczęto je traktować niczym afrodyzjak z najwyższej półki. Z pewnością mamy do czynienia ze zwyczajnym gównem wydalanym przez reżysera i szefa teatru.

Jak myślisz, czy taki tok myślenia ma jakiś sens i czy można go praktykować.

Masz tutaj jeszcze jeden wpis ostatniego dnia zapisu, z mojego dziennika pokładowego ukrytej podświadomości.

Sztuka tworzenia od artysty żąda ofiary, tej najwyższej.

.Jak wygląda sztuka tworzenia, ale w moim wykonaniu. Tak więc wygląda to w następujący sposób. Jednak, od razu zaznaczę, że ten wpis opisuje moje codzienne życie, z którym każdy z nas się zmaga. Oczywiste jest to, że na różne sposoby są tego typu zmagania, jak i różnie są  przez nas odbierane.

Akurat dzisiaj była wyjątkowo kiepska pogoda, bo padał deszcz. W konsekwencji tego miałem calutki dzień dla siebie. Albowiem, na co dzień chodzę do pracy. Przede wszystkim to życie mnie do tego zmusza, abym pracował. Jednakże żebyście mnie źle nie zrozumieli. Bo teraz zapewne sobie myślisz, co za leń z niego. jak to życie zmusza go do pracy.

To nie tak jak myślisz, gdyż ja kocham pracować. No ale pracować w pracy którą lubię i kocham. A nie pracy którą zaś muszę wykonywać z przymusu, jakby za karę. Ponieważ ja kocham zupełnie, co innego.

To dlatego, że sztuka tworzenia jest moim pokarmem.

To ona zaś wypełnia moje wnętrze od stóp aż do głowy. Aczkolwiek, ten pokarm nie jest w stanie zapłacić za mnie rachunków. Aż szkoda, że to tak musi wyglądać, jak i to, że samo w sobie tworzenie sztuki, nie pozwala mi na dalsze kroki.

Oj, jak taki stan źle na mnie wpływa iż nienawidzę się do czegokolwiek zmuszać. Jednak, nie mam już wyboru i muszę się podporządkować systemowi. Bo ile razy mogą ci wyłączać prąd. Tak się nie da funkcjonować, no ale czasem i tak trzeba żyć. Wreszcie i komornik zacznie wykonywać swoją rzetelną pracę. Tego, to na pewno bym już nie zniósł, jeśli zabrano by mi świat w którym żyję. Co więcej, świat w którym tworzę sztukę.

Ponadto tworzę coś więcej, o czym nikt nic nie wie. No i się raczej nigdy nie dowie. Ponieważ moja twórczość jako artysty rzemieślnika nakazuje mi tworzyć, nie tylko samą sztukę. Bo to coś więcej, jakby się wydawać miało. Być może nie zrozumiesz, o czym tak naprawdę piszę. Podobnie jest z tym, co czuję.

Oczywiście zdaje sobie z tego sprawę, że brak zrozumienia to coś normalnego w tym świecie. W którym zaś wartości ludzkie są na którymś z kolei planie. Przede wszystkim jestem tego świadomy, jakoby żyjemy w świecie, który nas ludzi zniewolił. Innymi słowy, jesteśmy niewolnikami, a życie zaś na każdym kroku nam to pokazuje.

Jednak, moja sztuka tworzenia mnie uskrzydla i daje mi kopa.

Między innymi z tego powodu jesteśmy nieszczęśliwi, że zabierają nam coś. Co tak naprawdę nas uskrzydla dając takiego kopa, że lecimy o parę kroków do przodu. Aczkolwiek, taki stan rzeczy nie jest pożądany przez elity rządzących. Ponieważ w ich oczach powinniśmy robić to, co im przynosi korzyści.

Jednakże pieniądze to nie wszystko, no już na pewno nie góry pieniędzy. Których zaś i tak nie wydajesz. Bo jest ich ci żal wydać. To choroba, którą zaś mało kto widzi, ale ona jest. Jednak, co najgorsze jest to, że ona się rozwija w tempie expresowym. Przede wszystkim ów choroba jest tylko gwoździem do trumny tego, kto na nią zachoruje.

A teraz wreszcie opiszę moją dzisiejszą sztukę. Tak więc zacznę od tego, że kolejny projekt ma szansę na to, aby go w końcu skończyć. Ponieważ mam masę różnych prac, które są zaczęte, ale zabrakło weny aby je skończyć. Jednakże w końcu nadchodzi taki dzień, w którym ta zaczęta sztuka znowu zaczyna żyć. Z pewnością kiedyś uda mi się pokończyć to, co po zaczynałem. Myślę, że jest to kwestią czasu, bo inaczej być nie może.

 

Wracając do tematu, jakim jest moja sztuka tworzenia.

  • Po pierwsze moja sztuka tworzenia ma zamiar ukończyć dzieło, które zacząłem dobry rok temu. To jest w tym najlepsze, że wystarczy kilkadziesiąt godzin na to, aby dzieło się dopełniło. Co więcej, aby sztuka współczesna na swoich salonach mogła gościć sztukę w stylu Metalminionpl. A jak wiadomo, że ten styl wykonania rzeźb, czy też figur jest jedyny w swoim rodzaju. To dlatego, że mój styl w jakim pracuję i w jakim tworzę moją sztukę, ma to do siebie.  Że z pewnością pochodzi on z wnętrza duszy artysty.  Ponadto odzwierciedla on to, co na ogól jest ukrywane i zamiatane pod dywan. Jednakże, to co najgorsze, że na ogół taka sztuka i jej wykonanie niesie ze sobą pewne konsekwencję. Innymi słowy, coś za coś. Jak to się ma w rzeczywistości. A no tak to wygląda, że artysta w pewnym stopniu składa ofiarę, ale komu. Jak to komu, a temu, który zaś sprawuje nad takim artystą opiekę czuwając nad nim. Albowiem nie odpowiem ci teraz na to pytanie, kto tą opiekę sprawuje. To dlatego, że jest wiele wariantów i może być to Anioł Stróż, a może niewidzialny duch nad nimi czuwa i bacznie się im przyglądając, jak  i temu, co  ci artyści tworzą.
Moja sztuka życia jest ciągłą walką z bólem o przetrwanie.
Może wiesz dlaczego, moja sztuka życia jest ciągłą walką z bólem o przetrwanie.

Po drugie, moja sztuka tworzenia kolejnych stron w internecie.

  • Przede wszystkim to zgubiłem rachubę, który to już raz zakładam nową stronę w sieci, po czym jestem zmuszony ją usunąć. Ponieważ nie jest to moją mocną stroną, a tutaj masz tego przykład.. To dlatego, że w szkole za moich czasów nie było informatyki. No i teraz mam z tym problem, ale czym są takie problemy, rzekłbym, że niczym. W końcu uda mi się stworzyć stronę, o jakiej zawsze marzyłem. To także jest kwestią czasu. Którego zaś mam coraz mniej. Aczkolwiek staram się mój czas wykorzystać na maksa ile się tylko da. Z tego powodu nie wiele śpię. Ponieważ każda jedna zmarnowana minuta przyczyni się do porażki. Tej, której zaś nie biorę pod uwagę. Bo jeśli posiadam wyznaczony cel. Co więcej, do którego, jak tylko mogę najlepiej, to staram się zbliżyć i skrócić dystans nas dzielący. To w konsekwencji moich starań wierzę w to, że go osiągnę. Z pewnością nikt mi nie wmówi, że może być inaczej.

W podsumowaniu powiem krótko, że tak wygląda moja sztuka tworzenia na co dzień. Jak i to, że ta codzienna walka z czasem, która zaś idzie w parze z bólem poniesionej porażki zapędza mnie w otchłań. Z której zaś nie ma powrotu. Ponieważ moja droga prowadzi w jedną stronę z której nie ma powrotu.

Jednakże z tym faktem się już pogodziłem. Albowiem jestem świadomy mojego wyboru i mojej drogi bez powrotu. To jest ta ofiara, o której zaś wspominałem, jaką muszę oddać, czy tego chcę lub też nie. Przecież życie polega na tym, aby je spożytkować na tyle ile się tylko da i ja to czynię.

A teraz aby zapomnieć o tym wszystkim, co tu przeczytałeś to zobacz mój ostatni wpis Wygrana walka jest celem życia, ale dlaczego to boli

GRU, Dru i Minionki w części 1 – moja walka

Opowiadanie Moja walka — GRU Dru i Minionki pod tytułem — pozyskiwanie pieniędzy. Co najważniejsze, jest to 1 cześć tego opowiadania, ale jakby co to wstęp jest tutaj. Dlatego może i zacznę od pierwszego zdarzenia, które utkwiło mi w głowie. Tak więc teraz muszę się cofnąć do lat dzieciństwa, o jakieś 32 lata we wstecz. Kiedy to malutki GRU podczas zabawy z rodzeństwem, uległ drobnemu wypadkowi. Dlatego spróbuję, mniej więcej opowiedzieć jak to wyglądało. Albowiem, sam zbytnio pamiętam tylko urywki zdarzenia.

Aczkolwiek każdy chyba wie, jak wyglądała ściana zastawiona meblami w czasach PRL. Ponadto każdy z was kojarzy, barek zamykany na kluczyk. Nie będę do barku zaglądać, bo tam zawsze jakieś łakocie mama miała ukryte przed nami dziećmi. A gdy kluczyk zapomniano schować, to cap za batonika i cisza.

No ale nie o tym miałem pisać. Ponieważ na początku wspomniałem to, że moja walka zaczęła się od wczesnych lat.

Chyba dlatego to zdarzenie utkwiło GRU w głowie i mało co by nie utkwiło na amen. Przede wszystkim, wspomniałem o barku i kluczyku, a było to tak. Tak więc jeszcze malutki GRU szedł sobie pod szafką, a tu nagle bach i czuje ból głowy i widzi strużkę krwi. W związku z tym udaje, że się nic nie stało.

Dlatego to zdarzenie, zostało w głowie a kluczyk, całe szczęście się złamał w pół i nie przebił czachy. W związku z tym ciężko mi to stwierdzić, czemu tak jest, a to dopiero był pierwszy kuksaniec w głowę GRU.

Kolejna walka GRU, jednakże tym razem o przetrwanie.

Ponad wszystko, kolejna moja walka to szczęście w nieszczęściu. Ponieważ w tym zdarzeniu młodzieniec oszukał przeznaczenie. A wyglądało to dość nie ciekawie, mianowicie razem z bratem ujeżdżali MAMY komarka i tak jeździli, aż brakło paliwa. A, że brakło paliwa a jeszcze była ochota na wojaże MAMY komarkiem, to trzeba było załatwić, choć literek benzyn ki. Przede wszystkim, daleko nie musieli szukać. Albowiem, Tatusia WSK w garażu z pełnym bakiem stała zaparkowana. Aczkolwiek wystarczyło, znaleźć wąż i butelkę, no i po sprawie. Tak właściwie miało to wyglądać, szybka akcja i z powrotem długa przeganiać komara.

Przede wszystkim w rzeczywistości wyglądało to wręcz przeciwnie, Dlatego, że GRU jest o rok młodszy od braciszka, no to było wiadome, kto miał zaciągnąć, z baku komara benzynę. No co, kazał mocno zaciągnąć paliwa, no ale nie kazał mu pić benzyny.

Jak reagować, gdy napijesz się benzyny.
Jednakże tym razem to szybka interwencja TATY uratowała życie GRU, no i po strachu. Wreszcie mały GRU, głową do dołu, aż z powrotem paliwa nie zwrócił. Aczkolwiek, co jest najgorsze w tym wszystkim, tak ten smak paliwa w buzi. Wydaje mi się, że ten ohydny posmak, który zaś długo się utrzymywał w buzi, to jest najgorszy w tym wszystkim. Oprócz tego to bekanie samym paliwem i to długie godziny po zajściu coś ohydnego i okropnego. To, żeby więcej do głowy taki porąbany pomysł nie przyszedł. No i poskutkowało, albowiem drugi raz już nie doszło do takiej sytuacji. Tak więc, po raz drugi GRU oszukał przeznaczenie, walcząc z nim jak równy z równym.

To jest kolejna walka GRU i zarazem przygoda z dzieciństwa,

jednakże tym razem, wracamy z pół roku w przód. Dlatego to szybko wyjaśnię, na czym polegała moja walka podczas tego zdarzenia. Jednakże zacznę od tego, że mały GRU wraz z braciszkiem, tym razem postanowili pomóc w sianokosach. W związku z tym chłopaki pojechali na pole, a tam zapakowali siano i z powrotem do stodoły. Kiedy to już opróżnili wóz z siana i trzeba było jechać z powrotem.

Ponieważ wtedy auta nie były na porządku dziennym jak teraz. Powiedziałbym, że były raczej rzadkością.

No, ale wóz to był na wypasie, może kojarzycie wóz drabiniasty. Bo, tamten to był typowy wóz drabiniasty. Co więcej, chłopaki jeszcze pełni wigoru, praca w polu najwidoczniej ich nie wymęczyła na tyle. To dlatego, że, skakali i biegali po całym wozie, stąd i z powrotem aż się nie wydarzył mały wypadek. Albowiem, młodemu GRU oślizgła się noga i wprost na ziemię. To, żeby była to tylko ziemia, to w sumie nie byłoby obrażeń. No ale pech chciał, że GRU wylądował wprost pod koło wozu i było tylko ale boli.

Bo, pecha to nie można nigdzie samego puszczać. Ponieważ On zawsze, powiadam zawsze, powinien, mieć towarzyszą. Bo jak wiadomo, we dwójkę raźniej. Tak więc pech i szczęście tylko razem, bo to zgrany duet jest.

I dzięki temu duetowi.

Moja walka, a raczej młodego GRU po raz kolejny, oszukała przeznaczenie.

Tym razem bardzo nie wiele brakowało, aby doszło do kolejnej tragedii I nie myślcie sobie, że GRU ominęło koło wozu. Bo wcale tak nie było. Ponieważ to było tak, że koło zostawiło swoje odbicie na ciele młodzieńca. Tyle że nie było to jakąś tragedią. Albowiem, koło jakimś cudem minęło głowę. Aczkolwiek nie wiem, co by było, jak by nie minęło. To raczej wtedy moja walka wyglądałaby na pewno inaczej aż strach pomyśleć.

No, ale bez ran się nie obyło, GRU próbował ukryć całe feralne zdarzenie przed mamą. Ponadto nawet parę dni nie dał po sobie znać, że coś się tam wydarzyło. Jednak ból był na tyle silny i dokuczający, że postanowił opowiedzieć mamie o wszystkim. Bo w rzeczy samej to koło przejechało GRU wzdłuż i tylko głowę jakimś cudem minęło. I to by było po raz trzeci, kiedy GRU po raz kolejny wymyka się przeznaczeniu.

GRU, Dru i Minionki w pierwszej części opowiadania

Aczkolwiek, kolejne zdarzenie GRU wbił sobie je do głowy.

Nie wiem, czy wspomniałem, ale młokos, bodajże do 8 roku życia mieszkał na wsi. Na dodatek nie wiedzieć czemu, że na wsi, jak to na wsi, hulaj dusza, piekła nie ma. Każdy bez wyjątku mieszkaniec wsi to raczej za młodego, to ma co do roboty. Aczkolwiek tym razem tylko z pół roku do przodu w czasie, do miejsca, gdzie na dworze jest piękna pogoda. To dlatego chłopaki postanowili wybyć z domu i ruszyć gdzie ich nogi poniosą. Tak więc sobie szli i szli, idą polami, łąkami, ugorami, drogami i ulicami. A kiedy już doszli do opuszczonej rudery, Gdzie grzechem, byłoby nie zajrzeć do środka i nie sprawdzić, co się tam skrywa.

Opowiadanie z serii GRU, Dru i Minionki

Nagle, brat GRU wybiega wykrzykujący w nogi,

a nie wiele, zanim, reszta ekipy się ulotniła. Oczywiście, wśród nich i młody zasuwa równym krokiem, nie odpuszczając reszcie ani na metr. Co więcej chłopaki biegną jak poparzeni, a za nimi nikt tak naprawdę nie goni.

Nie wiem, może myśleli, że będą chyba toczyć walkę z duchami, czy co bo naprawdę nie wiem.

Dlatego teraz opowiem, jak wyglądała moja walka z butelką, to taki żarcik prowadzącego załogi.

Jednak zacznę od tego, że widać było jasno i wyraźnie, że prowadzący, uciekając, trzymał w dłoni dwie butelki po winie (stare jabole). Ponieważ panowała taka zasada, że co znajdziemy, a co można jeszcze sprzedać, to oczywiście zabieramy jako łup. Przede wszystkim chodzi tu o butelki, puszki, czy też złom. Chłopaki mieli po 7 lat, taka średnia, więc zbytnio zaszkodzić raczej nie mieli jak.

Tak więc, w powietrzu i wysoko nad ziemią, znajdowały się 2 butelki 0,7 litra. A co wiadomo, że ciało wyrzucone ku górze, musi w końcu upaść w dół. To teraz finał całej przygody, bo nikt nie zgadnie, gdzie poleciały te dwa granaty. Oprócz tego, że chen wysoko, a może gdzie spadły te dwa granaty.

Jedna z nich, upadła na ziemię nie robiąc nikomu krzywdy, lecz ta druga wylądowała na czubku głowy GRU. Ponadto, rozpryskując się na drobny mak, lecz na całe szczęście, obyło się bez ofiar i bez ran. Po raz kolejny młody wykazał się opanowaniem i rozwagą, mimo potężnego ciosu w głowę, zabawa trwała nadal.

Ponieważ Moja walka, czyli GRU w dzisiejszym opowiadaniu dobiegła końca.

Tak więc GRU już w dzieciństwie, udowodnił jedno na pewno, że ma twardą głowę i to, że nie kręci afery o byle zadrapanie. Rzeczywiście mój charakter, był kreowany od najmłodszych lat życia. Albowiem, każda z historii ma swój wkład i jest elementem składowym duszy GRU. Ponieważ nie wiem, jak mocno próbowałbyś wymazać chwilę grozy ze swego życia. To musisz wiedzieć, że jednak jest to walka z niemożliwym. A twoje starania nie przyniosą Ci pożądanego efektu, bo to i tak będzie w nas siedzieć. Albowiem jak sam nie spróbujesz, to nie będziesz w sumie wiedział.

To twoje życie, a moja sztuka dnia codziennego

To jest twoje życie, a to jest Moja sztuka dnia codziennego. Dlatego masz opcję świadomej i dobrowolnej decyzji.  Tak więc, zastanów się nad następnym krokiem. Co w tym przypadku zrobisz, idziesz dalej i wchodzisz w to ze mną. Aczkolwiek możesz także i zawrócić, ale czy jest to twój świadomy wybór, oby tak. To jest twój wybór, tak więc dokonaj słusznej decyzji, która może zmienić twoje życie. To jest ta chwila, ten moment, który może cię uświadomić, że jest coś więcej na tym świecie, niż nam się tylko wydaje.

Nie jest to matrix, ponieważ ten świat, do którego oczywiście mogę cię zabrać.  Jest czymś więcej, niż złudną perspektywą na coś, czego tak naprawdę w rzeczy samej nie ma.

Przede wszystkim to nie są obietnicę ani do niczego cię nie namawiam. Nie zagwarantuje Ci także tego, że twoje życie ulegnie zmianie, że się polepszy. Owszem, może tak się stać, ale to wszystko zależy od Ciebie. Aczkolwiek, może się i tak stać, że zrozumiesz pewne wartości, których jakoś dotąd nie dostrzegałeś, Czy Ty rozumiesz, że żyjesz w ciągłym strachu.

Ponadto twoje życie to jeden wielki lęk

Oto, że przyjdą,że Ci coś zabiorą, W rzeczy samej tak właśnie wygląda strach. Tylko mi nie mów, że nie czujesz tego bata, który tylko czeka, aby cię wychłostać. Tak jak za starych czasów, kiedy człowiek był bity i poniżany. A jego miejsce zaś było, no wiecie, mi jest ciężko o takim czymś pisać. Aczkolwiek, co jest najgorsze, że to nadal działa, ten system niewolnictwa, on wcale nie upadł.

Ponieważ ten chory system został dostosowany do obecnych czasów, Tutaj się nic nie zmieniło. Albowiem to tylko tak wygląda, jakby było wszystko w porządku, że jest nam dobrze. Ponadto Ty jako obywatel w państwie Demokratycznym myślisz sobie, że to między innymi, od Ciebie zależy, od nas wszystkich, kto będzie w naszym imieniu rządził.

Innymi słowy, myślimy, że wybieramy Suwerena, który chce dla nas jak najlepiej. Aczkolwiek, czy wiesz, ile masz do gadania i co twój głos znaczy w państwie demokratycznym, tyle, co nic, zero. Jesteśmy, tak jak już mówiłem niewolnikami, a Twoje życie, moje, nas wszystkich, jest więzieniem. Co więcej, ten Suweren, który ma w naszym imieniu zarządzać państwem. No i co oczywiste, że ma tak to robić, aby nam obywatelom żyło się coraz lepiej.

Jednakże ten Bydlak, jakiego niby sami wybraliśmy w demokratycznych wyborach, zakłada nam, te oto niewidzialne kajdany. Które zaś mimo tego, że ich nie widać, to ciąża nam strasznie. A Ty, Tobie jest dobrze, bo masz pięćset plus. Bo Ci obiecano 4 tys. najniższej pensji, bo ci obiecano wiele innych dodatków.  Co więcej, twoje życie, w szczególności świadomość jest zaszczuta, nie, ty nie masz prawdziwej świadomości. Tobie się tylko tak wydaje, ale to nie to samo. Czy myślisz, że Polska jest na tyle bogatym krajem, aby ją było stać na takie ulgi i przywileje?

Co więcej, myślisz, że twoje życie się zmieni?

Nie wiem, czy wiesz, ale Polski już prawie nie ma, ten kraj nie jest rządzony przez osoby suwerenne. To nie są ci, których wybraliśmy, bo tak naprawdę, my nikogo nie wybieramy.  Co, że dostaniesz więcej, jak więcej musisz wydawać, bo automatycznie wszystko drożeje. No powiedz mi teraz, ile tak rzeczywiście z wypłaty ci zostaje, Czy masz coś na koncie odłożone?

Dlaczego tak się dzieje, czy dlatego, że za wszystko trzeba słono płacić, że podatek naliczany, od podatku. Wszystkie państwowe firmy podniosły ceny za swoje usługi, tylko po to, aby nas obywateli wydoić do cna, aby nam nic nie zostało.

Taka jest polska, taki jest świat, Bo w rzeczy samej, taka jest rzeczywistość.

Dlatego, spróbuj zostawić swój lęk, pozbądź się go i otwórz swój umysł.

Pozwól, aby twoim życiem kierowała świadomość.

Już czas zacząć podejmować świadome decyzje, a nie bo ktoś tak powiedział, że masz zrobić i ty to robisz.

Ponieważ jak chcesz, to możesz iść ze mną tam, gdzie Ci mówiłem. Tylko, Nie wierz w nic i w nikogo, To także się tyczy i mnie, Ja Ci nie każę wierzyć w to, co piszę. Aczkolwiek nie twierdzę, jakoby moje słowa były kłamstwem. Ja Ci tylko mówię, abyś otworzył umysł i uwolnił świadomość. Albowiem to ona zweryfikuje to, czy mówię prawdę, czy też nie.

Twoje życie to wieczny lęk i strach, nie pozwól na to.
Twoje życie to wieczny lęk i strach, nie pozwól na to. 

 

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: