Życie to nie teatr, a sztuka ogłupiania ludzi.

To, że życie to nie teatr jest mało komu wiadome, bo teraz jest na topie sztuka ogłupiania.

Przede wszystkim witam serdecznie i zapraszam na mój codzienny wpis, w którym chciałbym poruszyć temat nauki i wiedzy. Aczkolwiek w głównej mierze mam na myśli młode pokolenia ludzi. Którym zaś brakuje ogólnej i podstawowej wiedzy, a jak można to zauważyć. W bardzo prosty sposób, bo wystarczy z nimi odbyć krótką rozmowę, aby stwierdzić pewne fakty, a tutaj masz przykład.

Nie ażebym się czegoś czepiał, czy też kogoś obrażał, skąd że znowu. Ponieważ niejednokrotnie mam okazję wdać się z młodzieżą w rozmowę. Z tego powodu to coś na ten temat wiem i mogę powiedzieć.

Albowiem już jakiś czas temu zauważyłem pewne nieprawidłowości u osób młodych.  Którzy zaś zbytnio nie rozumieją, co się do nich mówi. A zatem nie myśleć sobie, że ze mnie jakiś uczony. Aczkolwiek moja wiedza jest na poziomie wystarczającym, abym mógł się komunikować z ludźmi różnego pokroju.

W związku z tym, że posiadam kurs pedagogiczny, to mam wgląd w ich umysły, uczni ze szkoły zawodowej. Tak więc miałem do czynienia z tymi młodocianymi przyszłymi rzemieślnikami. Jednakże nie mam pojęcia, jak ich życie będzie się miało za kilkanaście lat. Albowiem w przyszłości będą oni oddziaływać, jak i wpływać także na nasze życie. Ponieważ nie da się ukryć, że to wszystko jest w pewnym stopniu ze sobą powiązane.

Z tego powodu, nie raz im powtarzałem, że życie to nie teatr. To coś znacznie bardziej wyszukanego, a ty wreszcie weź się chłopie za siebie i za robotę. Tak w rzeczy samej im tłukłem do głowy, ale jakoś bez rezultatów.

Zrozum w końcu to, że życie to nie teatr.

W końcu za kilka lat, może i zrozumiesz, czym jest tak naprawdę życie.  Jakoś wydaje się to być mało prawdopodobne, aby to do nich dotarło.

Dlatego, dla przykładu opiszę wam pewną historie, o młodym i w miarę ambitnym uczniu, Co więcej, ten Kozak, bo tak chciał aby się do niego zwracano był moim uczniem.

Przede wszystkim jest to chłopak ze wsi. Który zaś, jak się później dowiedziałem, nie wychodził zbytnio ze swojego domu. A czy ktoś mu tego zabraniał, raczej nie. Jednak to jest pewną niewiadomą. Bo jaki był powód tego, że ten młody chłopak pełen ikry i wigoru, całe swoje życie prze bąkał w czterech ścianach. Ponadto w towarzystwie tych samych osób. Jak myślisz, co tak naprawdę nim kierowało.

Nie uwierzysz w to, ale to jego kochana mamusia nim kierowała i to ona układała mu życie. Jednak, co najgorsze jest w tym, że ta kobieta matka o życiu nie miała pojęcia. Bo jak można swojemu synusiowi kupować buty o cztery numery za duże.

Życie to nie teatr, a banda idiotów grających role pajaca, bo można to wyczytać z ich oczu
Życie to nie teatr, a banda idiotów grających role pajaca, bo można to wyczytać z ich oczu

Wreszcie muszę to powiedzieć jaki był tego powód, że chłopak w tych butach wyglądał, jak prawdziwy klaun. Być może w to nie uwierzysz, ale mama myślała, że w tempie ekspresowym rośnie synowi noga. W rzeczy samej to było powodem tego chorego incydentu.

A czy takie noszenie za dużych butów, mogłoby w jakimś stopniu źle wpłynąć, na zdrowie takiej osoby Ponadto, czy w przyszłości mogą wyniknąć z tego jakieś konsekwencję.

Bo mi się wydaje, że życie to nie teatr ani cyrk i szopka.

Przede wszystkim, aby własnemu synowi takie numery z butami odpieprzać i gdzie tu logika i zdrowy rozsądek. Rzekłbym, że jest to w jakimś stopniu odegrana sztuka, Innymi słowy to cyrk w teatrze. Jednego mi tylko szkoda, a mianowicie artysty, który to zagrał w teatrze rolę klauna.

Być może nie wiesz, ale podobnych incydentów w których głupota ludzka przechodziła samą siebie, była dość pokaźna liczba.

Tak więc rodzi się pytanie, co jest powodem takiego, a nie innego zachowania. Ponieważ ludzie w pewnym stopniu, a nawet bym powiedział, że dość znaczącym, nie są świadomi swoich poczynań. Ponadto nie są świadomi tych konsekwencji, jakie to mogły z tego wyniknąć.

Szczerze mówiąc, taki stan ogłupienia jakoś zaczyna mnie nie pokoić i to bardzo, bo skąd u nich ten brak wiedzy. Przede wszystkim wiedzy, która jest podstawą, na której spiera się ludzkie życie.

Ponadto, czy głupota jest chorobą. Aczkolwiek nie wydaje mi się jakoby było to możliwe. Być może mamy tutaj do czynienia z planowanym działaniem kogoś lub czegoś, ale w jakim celu. Kto mógłby chcieć, ażeby ludzie, czyli społeczeństwo nie potrafiło myśleć.

W konsekwencji tego, wzrasta ilość błędnie podejmowanych decyzji. Które zaś niosą ze sobą znaczące w swym działaniu konsekwencję.

Z pewnością oni wiedzą, że życie to nie teatr.

Jest to raczej oczywiste, że mamy tutaj do czynienia z teatrem, w którym zamiast sztuki odgrywa się szopka. Dlatego, że takie masy społeczne dają sobą i swoim życiem manipulować. Albowiem wtedy, w łatwy sposób jest im wmówić to, jak mają postępować i co czynić.

Ponieważ wystarczy im w kółko powtarzać tą doktrynę, w której zaś zawarty jest ten przekaz. Poniekąd, którego zaś można by wykorzystać na wiele ciekawych sposobów. Dla przykładu mogą to być, choćby wybory rządzących nas elit.

Podobnie, takich przykładów są tysiące, gdzie brak wiedzy ma znaczący wpływ na błędne decyzję. Bez wątpienia przekłada się to na pogarszający status życiowy zwykłych i prostych obywateli. W konsekwencji jesteśmy wykorzystywani do granic możliwości. Co więcej, zaczyna się nas traktować jako podmioty i jako tanią siłę roboczą.

Przede wszystkim prowadzenie takiego teatru, w którym aktorzy nie są zdolni zweryfikować swojej roli. Innymi słowy, taki aktor zbyt wiele władze teatru nie kosztuje. Ponieważ wystarczy mu dać miskę ryżu, aby miał siłę dalej tyrać w tym teatrzyku. W którym zaś reżyser, jest tak opchany, niczym nienażarta świnia. Z pewnością takiej świni nic nie brakuje i o nic nie musi się już martwić.

Jednakże nie można powiedzieć, że ów świnia w swoim życiu nigdy nie pracowała. Takie postrzeganie reżysera jako właściciela teatru, z pewnością byłoby błędne. Gdyż ten knur przez długie lata przygotowywał swój spektakl i aktorów. Aby wreszcie mógł odegrać swoją pierwszą premierę sztuki ogłupiania.

W podsumowaniu już wiemy, że życie to nie teatr.

Bo to coś na pozór błahego, z czego istnienia nie zdajemy sobie sprawy. A dlatego, że aktorzy byli przez długi czas przygotowywani do swojej roli.

Przede wszystkim do roli idioty, przygotowania trwały długimi latami. Albowiem przez te lata stopniowo dawkowano aktorom wiedzę. Jednakże ta wiedza jest bezużyteczna.

Co więcej, wdrożona w życie doktryna jest tak stworzona. Aby myślano, że gówno jest na tyle dobre w swoim smaku, że aż pyszne. Po czym zaś doszło do tego, że zaczęto je traktować niczym afrodyzjak z najwyższej półki. Z pewnością mamy do czynienia ze zwyczajnym gównem wydalanym przez reżysera i szefa teatru.

Jak myślisz, czy taki tok myślenia ma jakiś sens i czy można go praktykować.

Masz tutaj jeszcze jeden wpis ostatniego dnia zapisu, z mojego dziennika pokładowego ukrytej podświadomości.

Jedna myśl na temat “Życie to nie teatr, a sztuka ogłupiania ludzi.

Dodaj własny

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑